Articles Hierarchy
Articles: Święta w Kościele Rzymsko-Katolickim oraz Święta Narodowe.
118. Szykowanie się na odpust na "Zielne"- wspomnienia.
Msza maryjna na Matkę Boską Zielną Po co te wiązki i wianki z mięty wrotyczu, rumianku? Niesiemy je na znak hołdu Maryi Pannie przed ołtarz. Hyzop, lawenda, jałowiec? Wszak to potrzebne chorobie? Mamy je, chcemy dziewanną Ucieszyć Maryję Pannę Niechaj to księża poświęcą Dzisiaj w ten dzień Wniebowzięcia. A tę pszenicę i jęczmień Czy także mamy poświęcić? Proso też i mak, i żyto Na coraz większą obfitość. Na cóż bób i rzodkiew zda się w niebie, na rajskim popasie? Maryi z żyta korona, A nam – chleb zeń upieczony. Niechaj je księża święcą Dzisiaj, w ten dzień Wniebowzięcia. Wiersz: Kazimiera Iłłakowiczówna. obraz: Zdzisław Jasieński Wypisz, wymaluj jak moja babcia Marynia (Marenia Błaziukowa) z biały ternowce z trendzlami , z Jagodzina , ze „snopeczkiem” na Zielne... Uderzająca podobizna twarzy....spotkanie opatrznościowe... Moje odpusty na Matke Boske Wniebowziente , zwane u nas po rymacku „zielne” nie so najlepszym wspomnieniem. U strojów ojca Stachniuków – szykowano wóz, posiadanki z kilimkami, bryczne konie – schodzili się po kolei : Karolka Szewczuczka, Mama z Tatem – a tu swoja Rózia z Borek (trzecia żona) stryjowa i brat jej Piotr Czerpak. Po drodze zabierali Babcie Marynie, z pękiem szkaplerzy na atłasowym saczku i w białej ternówce, koniecznie w dwóch spódnicach (letniku i rąbkowej ) żeb nie przewiało na furze, Tam jeszcze dalej Wuja matm Kornijczuka ( bywszego sołtys ze...Starego Jagodzina) i ciotuleńke Franie z menżem Franciszkiem (kowalem z Jagodzina. Cała furmanka nabita ludĽmi. Mnie nie wzięli nigdy, do Chełma na mielnicki odpust – nie było gdzie mnie już dosadzić. Poleciałem do Józi Kornyjowej z płaczem.. - Czegoż ty ryczysz? ..no czego? Pojechali, to pojechali, wróco sie! Cukierka ci z odpustu przywiezo!.. - Ot ,pocieszenie.( wytarszy nosa, wypientowałem do domu). W Chełmie był wielki odpust w katedrze na Wniebowzięcie , na Zielne). Przywieziony z wygnańcami z Wołynia cudowny obraz z Mielnicy, zatrzymał się na Górce. Ks. Marceli Mrozek zachęcał Wołyniaków,” żeby się zjeżdżali skąd mogą, modlili się razem, spotykali.. żeby jedni drugim mówili, gdzie kto mieszka, kto na Zachód pojechał, kto umarł, kto się urodziła a co daj Boże, gdzie wesele się mości. „ Robili snopeczki do świencenia po rymacku: „jabko na patyku, nawlepiej czyrwne... merchewka z ugonkiem i naćko, makówek dwie, dziurawiec, macierzankie, kotki polne, sroczki ze ścierni, suszki, żółcienie, lilijki, kalina, koper i najważniejsze dwie zwitki kłosów, pszeniczne i żytnie). to wszystko ułożone w snopeczek, lniano nitko powipnzane i czerwono wstążko zamotane na kokarde. Wdziałem te zabuskie „snopeczki”. chustki ondawniejsze(gazówki) spódnice saczki, lejbiki, fartuchy i ksionżki nabożne zawionzane w”batystówkie” chustke białe z dziwnymi, jakby jedwabnymi paskami. Czekało sie , pod wieczór, jak wozy tarkoczo ... – Czy jeszcze nie nasze jado? Dłużył się czas na tegoż, odpustowego gościńca.. z Chiełma, na Zielne.. PS. Czy wielmożnemu Państwu, podoba się rymaca gwara? Krzysztof Kołtun - fragment pisanej ksiązki „Wołyńska fortuna z Jagodzina”
Msza maryjna na Matkę Boską Zielną Po co te wiązki i wianki z mięty wrotyczu, rumianku? Niesiemy je na znak hołdu Maryi Pannie przed ołtarz. Hyzop, lawenda, jałowiec? Wszak to potrzebne chorobie? Mamy je, chcemy dziewanną Ucieszyć Maryję Pannę Niechaj to księża poświęcą Dzisiaj w ten dzień Wniebowzięcia. A tę pszenicę i jęczmień Czy także mamy poświęcić? Proso też i mak, i żyto Na coraz większą obfitość. Na cóż bób i rzodkiew zda się w niebie, na rajskim popasie? Maryi z żyta korona, A nam – chleb zeń upieczony. Niechaj je księża święcą Dzisiaj, w ten dzień Wniebowzięcia. Wiersz: Kazimiera Iłłakowiczówna. obraz: Zdzisław Jasieński Wypisz, wymaluj jak moja babcia Marynia (Marenia Błaziukowa) z biały ternowce z trendzlami , z Jagodzina , ze „snopeczkiem” na Zielne... Uderzająca podobizna twarzy....spotkanie opatrznościowe... Moje odpusty na Matke Boske Wniebowziente , zwane u nas po rymacku „zielne” nie so najlepszym wspomnieniem. U strojów ojca Stachniuków – szykowano wóz, posiadanki z kilimkami, bryczne konie – schodzili się po kolei : Karolka Szewczuczka, Mama z Tatem – a tu swoja Rózia z Borek (trzecia żona) stryjowa i brat jej Piotr Czerpak. Po drodze zabierali Babcie Marynie, z pękiem szkaplerzy na atłasowym saczku i w białej ternówce, koniecznie w dwóch spódnicach (letniku i rąbkowej ) żeb nie przewiało na furze, Tam jeszcze dalej Wuja matm Kornijczuka ( bywszego sołtys ze...Starego Jagodzina) i ciotuleńke Franie z menżem Franciszkiem (kowalem z Jagodzina. Cała furmanka nabita ludĽmi. Mnie nie wzięli nigdy, do Chełma na mielnicki odpust – nie było gdzie mnie już dosadzić. Poleciałem do Józi Kornyjowej z płaczem.. - Czegoż ty ryczysz? ..no czego? Pojechali, to pojechali, wróco sie! Cukierka ci z odpustu przywiezo!.. - Ot ,pocieszenie.( wytarszy nosa, wypientowałem do domu). W Chełmie był wielki odpust w katedrze na Wniebowzięcie , na Zielne). Przywieziony z wygnańcami z Wołynia cudowny obraz z Mielnicy, zatrzymał się na Górce. Ks. Marceli Mrozek zachęcał Wołyniaków,” żeby się zjeżdżali skąd mogą, modlili się razem, spotykali.. żeby jedni drugim mówili, gdzie kto mieszka, kto na Zachód pojechał, kto umarł, kto się urodziła a co daj Boże, gdzie wesele się mości. „ Robili snopeczki do świencenia po rymacku: „jabko na patyku, nawlepiej czyrwne... merchewka z ugonkiem i naćko, makówek dwie, dziurawiec, macierzankie, kotki polne, sroczki ze ścierni, suszki, żółcienie, lilijki, kalina, koper i najważniejsze dwie zwitki kłosów, pszeniczne i żytnie). to wszystko ułożone w snopeczek, lniano nitko powipnzane i czerwono wstążko zamotane na kokarde. Wdziałem te zabuskie „snopeczki”. chustki ondawniejsze(gazówki) spódnice saczki, lejbiki, fartuchy i ksionżki nabożne zawionzane w”batystówkie” chustke białe z dziwnymi, jakby jedwabnymi paskami. Czekało sie , pod wieczór, jak wozy tarkoczo ... – Czy jeszcze nie nasze jado? Dłużył się czas na tegoż, odpustowego gościńca.. z Chiełma, na Zielne.. PS. Czy wielmożnemu Państwu, podoba się rymaca gwara? Krzysztof Kołtun - fragment pisanej ksiązki „Wołyńska fortuna z Jagodzina”
29. Święto Bożego Ciała i poświęcenie pól.
Procesja Bożego Ciała w Siedlcach- katedra 2010r. Boże Ciało (inaczej - Święto Ciała i Krwi Pańskiej) w Kościele katolickim: uroczystość liturgiczna ku czci Najświętszego Sakramentu. Wierni szczególnie wspominają Ostatnią Wieczerzę i Przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. W Polsce Boże Ciało obchodzi się w czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego, a więc jest to święto ruchome wypadające zawsze 60 dni po Wielkanocy. W niektórych krajach może być obchodzone w inny dzień.Święto to zostało ustanowione na skutek widzeń bł. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji Liege. W 1252 r. zostało ono rozszerzone na Germanię. W 1263 miał miejsce cud eucharystyczny w Orvieto, gdy hostia w rękach wątpiącego w transsubstancjację księdza zaczęła krwawić. W 1264 r. papież Urban IV bullą Transiturus ustanowił to święto dla całego Kościoła. Uzasadniając przyczyny wprowadzenia tego święta wskazał: zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia. Jednakże ze względu na śmierć Urbana IV bulla ta nie została ogłoszona, a tym samym święto nie zostało ustanowione. Uczynił to dopiero papież Jan XXII, który umieścił powyższą bullę w Klementynach. W Polsce po raz pierwszy wprowadził to święto bp Nanker w 1320 r. w diecezji krakowskiej. W póĽnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w Polsce był poznański kościół Bożego Ciała. W Polsce obchody świętą wiążą się z procesją z Najświętszym Sakramentem po ulicach parafii. Procesja zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach, przy których czytane są fragmenty z każdej z Ewangelii związane tematycznie z Eucharystią. W Polsce Boże Ciało jest dniem ustawowo wolnym od pracy. KS. PAWEŁ SIEDLANOWSKI Poświęcenie pól Powszechnym zwyczajem, praktykowanym od wieków w naszych parafiach, jest obrzęd błogosławieństwa pól. Zwykle sprawuje się go w okresie najbujniejszego wzrostu roślin, zbóż. Tradycyjnie jest to maj. Dawniej łączono go ze wspomnieniem św. Marka Ewangelisty (25 kwietnia), św. Izydora, patrona rolników (10 maja), ewentualnie sprawowano w dni modlitw o urodzaje (poniedziałek, wtorek i środę przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego). Dziś z powodów praktycznych najczęściej jest to niedzielne popołudnie. Zmienił się także sposób sprawowania obrzędu. Przed laty kapłan w asyście mieszkańców całej wioski szedł na pola, pomiędzy łany zbóż. Obecnie owa klasyczna forma poświęcenia pól pozostała już tylko w nielicznych miejscowościach. Procesja zwykle ma wymiar bardziej symboliczny: choć pozostały umajone, przystrojone kwiatami cztery stacje, zwane ołtarzami, procesja jest dużo krótsza niż kiedyś, wierni wędrują wygodnie po asfalcie. Uczestniczy ich też w uroczystości coraz mniej. Dlaczego ? foto. Poświęcenie pól Grochówce. Przyczyn jest kilka: niewiele osób mieszkających na wsi zajmuje się uprawą roli, wielu nie znajduje w sobie motywacji, by uczestniczyć w czymś, czego do końca nie rozumie i co bardziej kojarzy się im z piknikiem niż wydarzeniem religijnym. Zatarła się prawda, że Bóg jest dawcą i Ľródłem wszelkiego życia. Bardziej skłonni jesteśmy wierzyć, że na obfitość plonów ma wpływ odpowiednie nawożenie, uprawa, opryski, pogoda, wyposażenie techniczne gospodarstwa. I wreszcie, co najistotniejsze: zagubiło się właściwe rozumienie błogosławieństwa. Często ma ono w powszechnym rozumieniu wymiar komercyjny, zabobonny, daleki od istoty. Jest nim wpisana starotestamentalna relacja: coś za coś. W ten sposób zamiast prowadzić do Boga, staje się murem, który skutecznie od Niego oddziela.Boży prymat w świecie. Obrzęd błogosławieństwa pól jest wyrazem wiary w Bożą Opatrzność, w szczególne partnerstwo, jakie istnieje pomiędzy Dawcą życia a człowiekiem. Przypomina o Bożym prymacie w świecie, pierwszeństwie wartości ducha wobec materii, o zależności od Stwórcy. Ważny jest też inny aspekt, zwykle pomijany (a często też pogardzany): według myśli chrześcijańskiej praca na roli to zaszczyt, służba, znak podjęcia ścisłej współpracy z Bogiem. Procesja Bożego Ciała w Zbuczynie i poświęcenie pól w Krzesku. Sposób rozumienia, czym w swojej istocie jest błogosławieństwo, przez wieki podlegał znaczącej ewolucji. Od średniowiecza daje się zauważyć proces urzeczowienia i nadania mu znamion działania ceremonialno-magicznego. Ks. prof. Jerzy Kopeć przyczynę takiego stanu rzeczy widzi w jego odpersonifikowaniu, zagubieniu sposobu postrzegania dzieła stworzenia jako przejawu dobroci i miłości Boga, a przede wszystkim w oddzieleniu błogosławieństwa od Eucharystii. Sobór Watykański II powrócił do jego pierwotnego sensu. Przypomniał, że swoje Ľródło znajduje ono w Jezusie Chrystusie i wydarzeniu zbawczym. W Nim Bóg najpełniej pobłogosławił świat - przywrócił człowiekowi utracone życie, w Nim też zostaliśmy usynowieni, obdarzeni mocą Ducha Świętego. Ponieważ zbawienie otrzymaliśmy za darmo, rację bytu straciło postrzeganie błogosławieństwa jako wymiany, nierzadko podlegającej zasadom komercji. Bóg daje wzrost roślinom, pozwala wzrastać plonom nie dlatego, że nam się to należy, ale dlatego, że nas kocha, wydał się za nas na krzyżu, troszczy się o zwyczajną ludzką codzienność.
Procesja Bożego Ciała w Siedlcach- katedra 2010r. Boże Ciało (inaczej - Święto Ciała i Krwi Pańskiej) w Kościele katolickim: uroczystość liturgiczna ku czci Najświętszego Sakramentu. Wierni szczególnie wspominają Ostatnią Wieczerzę i Przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. W Polsce Boże Ciało obchodzi się w czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego, a więc jest to święto ruchome wypadające zawsze 60 dni po Wielkanocy. W niektórych krajach może być obchodzone w inny dzień.Święto to zostało ustanowione na skutek widzeń bł. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji Liege. W 1252 r. zostało ono rozszerzone na Germanię. W 1263 miał miejsce cud eucharystyczny w Orvieto, gdy hostia w rękach wątpiącego w transsubstancjację księdza zaczęła krwawić. W 1264 r. papież Urban IV bullą Transiturus ustanowił to święto dla całego Kościoła. Uzasadniając przyczyny wprowadzenia tego święta wskazał: zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia. Jednakże ze względu na śmierć Urbana IV bulla ta nie została ogłoszona, a tym samym święto nie zostało ustanowione. Uczynił to dopiero papież Jan XXII, który umieścił powyższą bullę w Klementynach. W Polsce po raz pierwszy wprowadził to święto bp Nanker w 1320 r. w diecezji krakowskiej. W póĽnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w Polsce był poznański kościół Bożego Ciała. W Polsce obchody świętą wiążą się z procesją z Najświętszym Sakramentem po ulicach parafii. Procesja zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach, przy których czytane są fragmenty z każdej z Ewangelii związane tematycznie z Eucharystią. W Polsce Boże Ciało jest dniem ustawowo wolnym od pracy. KS. PAWEŁ SIEDLANOWSKI Poświęcenie pól Powszechnym zwyczajem, praktykowanym od wieków w naszych parafiach, jest obrzęd błogosławieństwa pól. Zwykle sprawuje się go w okresie najbujniejszego wzrostu roślin, zbóż. Tradycyjnie jest to maj. Dawniej łączono go ze wspomnieniem św. Marka Ewangelisty (25 kwietnia), św. Izydora, patrona rolników (10 maja), ewentualnie sprawowano w dni modlitw o urodzaje (poniedziałek, wtorek i środę przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego). Dziś z powodów praktycznych najczęściej jest to niedzielne popołudnie. Zmienił się także sposób sprawowania obrzędu. Przed laty kapłan w asyście mieszkańców całej wioski szedł na pola, pomiędzy łany zbóż. Obecnie owa klasyczna forma poświęcenia pól pozostała już tylko w nielicznych miejscowościach. Procesja zwykle ma wymiar bardziej symboliczny: choć pozostały umajone, przystrojone kwiatami cztery stacje, zwane ołtarzami, procesja jest dużo krótsza niż kiedyś, wierni wędrują wygodnie po asfalcie. Uczestniczy ich też w uroczystości coraz mniej. Dlaczego ? foto. Poświęcenie pól Grochówce. Przyczyn jest kilka: niewiele osób mieszkających na wsi zajmuje się uprawą roli, wielu nie znajduje w sobie motywacji, by uczestniczyć w czymś, czego do końca nie rozumie i co bardziej kojarzy się im z piknikiem niż wydarzeniem religijnym. Zatarła się prawda, że Bóg jest dawcą i Ľródłem wszelkiego życia. Bardziej skłonni jesteśmy wierzyć, że na obfitość plonów ma wpływ odpowiednie nawożenie, uprawa, opryski, pogoda, wyposażenie techniczne gospodarstwa. I wreszcie, co najistotniejsze: zagubiło się właściwe rozumienie błogosławieństwa. Często ma ono w powszechnym rozumieniu wymiar komercyjny, zabobonny, daleki od istoty. Jest nim wpisana starotestamentalna relacja: coś za coś. W ten sposób zamiast prowadzić do Boga, staje się murem, który skutecznie od Niego oddziela.Boży prymat w świecie. Obrzęd błogosławieństwa pól jest wyrazem wiary w Bożą Opatrzność, w szczególne partnerstwo, jakie istnieje pomiędzy Dawcą życia a człowiekiem. Przypomina o Bożym prymacie w świecie, pierwszeństwie wartości ducha wobec materii, o zależności od Stwórcy. Ważny jest też inny aspekt, zwykle pomijany (a często też pogardzany): według myśli chrześcijańskiej praca na roli to zaszczyt, służba, znak podjęcia ścisłej współpracy z Bogiem. Procesja Bożego Ciała w Zbuczynie i poświęcenie pól w Krzesku. Sposób rozumienia, czym w swojej istocie jest błogosławieństwo, przez wieki podlegał znaczącej ewolucji. Od średniowiecza daje się zauważyć proces urzeczowienia i nadania mu znamion działania ceremonialno-magicznego. Ks. prof. Jerzy Kopeć przyczynę takiego stanu rzeczy widzi w jego odpersonifikowaniu, zagubieniu sposobu postrzegania dzieła stworzenia jako przejawu dobroci i miłości Boga, a przede wszystkim w oddzieleniu błogosławieństwa od Eucharystii. Sobór Watykański II powrócił do jego pierwotnego sensu. Przypomniał, że swoje Ľródło znajduje ono w Jezusie Chrystusie i wydarzeniu zbawczym. W Nim Bóg najpełniej pobłogosławił świat - przywrócił człowiekowi utracone życie, w Nim też zostaliśmy usynowieni, obdarzeni mocą Ducha Świętego. Ponieważ zbawienie otrzymaliśmy za darmo, rację bytu straciło postrzeganie błogosławieństwa jako wymiany, nierzadko podlegającej zasadom komercji. Bóg daje wzrost roślinom, pozwala wzrastać plonom nie dlatego, że nam się to należy, ale dlatego, że nas kocha, wydał się za nas na krzyżu, troszczy się o zwyczajną ludzką codzienność.
31. Św. Jana "Chrzciciela" 24 czerwca- parafie w diecezji.
. Jan to imię, które przywędrowało z ziemi izraelskiej, a po hebrajsku brzmiało* Johohanan*, co znaczy: "Jahwe jest łaskaw". Imię to wkracza na karty Biblii wraz z postacią św. Jana Chrzciciela, który udzielił Jezusowi inicjacji, obmywając go wodą Jordanu. Warto się przyjrzeć temu świętemu, który jest wzorem dla wszystkich Janów, mistyczna i magiczna siódemka. Siedem jest liczbą ludzi, którzy są w jakimś stopniu "nie z tego świata" i żyją nietypowo, często na przekór swojej epoce. Kimś takim był też Jan Chrzciciel, który żył na pustyni, z dala od miast ówczesnej cywilizacji. Odziewał się w skóry, nosił długie włosy, żywił się szarańczą i miodem dzikich pszczół. Przypomina on hinduskich wędrownych mędrców i ascetów, zwanych *sadhu*, jacy do dziś przemierzają pokryte pyłem drogi Indii. Wielka musiała być jego moc, nabyta poprzez samotne modlitwy i posty, skoro sam Jezus zwrócił się do niego po wtajemniczenia! W dalszej swojej historii Jan bezkompromisowo skrytykował miejscowego tyrana, Heroda, który go za to uwięził i ściął. Mateusz Ewangelista opowiada, że stało się to za sprawą pięknej przybranej córki Heroda, Salome, która w zamian za swój taniec zażądała głowy Jana na cynowej misie. Ta ponura opowieść wygląda jak echo jakiejś krwawej magii i być może jest wspomnieniem ofiar z ludzi składanych księżycowym bóstwom. Jan ("Chrzciciel") jest bowiem patronem żywiołu wody. Jego święto przypada na początek wodnego znaku Raka. Planetą opiekującą się wodami i znakiem Raka jest Księżyc. Cynowa misa, na której złożono głowę św. Jana, przypomina tarczę Księżyca w pełni. Imię Salome, pięknej śmiertelnej przeciwniczki Jana, też nie jest przypadkowe: "Salome" znaczy "pokój". Może to oznaczać, że złożenie w ofierze niepokornego proroka było konieczne, aby przywrócić porządek miły jakimś starym pogańskim bogom. Kto zresztą dziś dojdzie, jakie tajemne kulty wyznawano na dworze Heroda... Jan przypomina też postać "dzikiego człowieka", jaka pojawia się w mitach wielu ludów. Jako pustelnik odrzucający postęp cywilizacji jest pośrednikiem między światem ludzi a światem dzikiej przyrody. Ekologowie mogliby go uznać za swego patrona. Mógłby też być patronem buntowników i anarchistów, jako że bezkompromisowo sprzeciwiał się niegodziwościom tyrana Heroda. Świętych i błogosławionych o tym imieniu jest prawie trzystu, wiec Janowie mogliby mistyków. I rzeczywiście, Ewangelia według św. Jana to najbardziej wzniosła i mistyczna z czterech opowieści o życiu i zmartwychwstaniu Jezusa. Św. Jan Ewangelista napisał jeszcze jedną natchnioną księgę, Apokalipsę, czyli wizję końca świata i nastania Królestwa Bożego. czerwca powinni być samotnikami szukającymi własnych ścieżek i urodzonymi buntownikami. Za to Janowie mający swoje święto 27 grudnia powinni mieć talent literacki i zdolność sięgania wyobraĽnią w przyszłość. Warto o tym wszystkim pamiętać, gdyż imię Jan wymawia się krótko i wydaje się na pozór, że nie kryje ono w sobie tajemnic. A tymczasem jest to imię z wielu powodów niezwykłe. Dzisiejszy Jan, jeżeli dobrze realizuje program na życie, jaki ma zapisany w imieniu, jest człowiekiem znającym swoją wartość i nie pociągają go miraże pustej sławy, światowej kariery czy zwodniczego, bogactwa. Jest przede wszystkim wierny sobie i swoim zasadom. Zwykle ma głębokie zainteresowania i skłonności do mistyki, poezji i magicznego myślenia. Często też w duszach Janów kryje się duży potencjał artystyczny i twórczy. Jan czuje się związany ze swoją rodziną, kręgiem przyjaciół, swoją rodzinną okolicą chociaż w żadnym razie nie jest .zwierzęciem stadnym". Przeciwnie, jest dość odporny na wpływy innych ludzi, na nowinki i wszelkie mody, a w poglądach na sprawy polityczne i społeczne zazwyczaj wyznaje zdrowy konserwatyzm i pod tym względem nie zawiera kompromisów. Często miewa rzadkie zainteresowania: naukowe, literackie czy religijne. W interesach jest nieufny i wierzy raczej sprawdzonym rozwiązaniom niż nowym pomysłom. Wzorem swojego biblijnego imiennika stara się żyć blisko natury, która też jest dla niego niewyczerpanym zbiornikiem życiodajnej energii. Ciekawe, że w ludowych pieśniach Jan występuje jako imię upragnionego kochanka. Zapewne nie, zapomniano, że Sobótka, wigilia świętego Jana, była dniem, kiedy dobierały się młode pary! Jan, historycznie związany z żywiołem wody, jest doskonałym imieniem dla wodnych znaków, przede wszystkim dla Raka, ale również dla Ryb i Skorpiona. O wpływie Księżyca na to imię była już mowa wcześniej. Podobnie odpowiednie jest to imię dla Byków, Wodników i Strzelców. U Baranów i Lwów będzie łagodzić popędliwość i zapatrzenie w siebie. Wagom i BliĽniętom doda stateczności, a Koziorożcom i Pannom wyostrzy inteligencję. foto W kościele w Krzesku ołtarz boczny jest św. Jana "Chrzciciela" Jan to imię, które przywędrowało z ziemi izraelskiej, a po hebrajsku brzmiało Johohanan, co znaczy: "Jahwe jest łaskaw". Tak łatwo ukochany i porzucony w piosence, z pociągiem do wierzchowca, do szabli w prawej ręce, zaledwie małym chłopcem do kolan matki się tuli, a już wygnany, stęskniony albo zabity od kuli. Nie lubi lekkich żartów, zaraz ma łzy pod powieką, chętnie zajeżdża w gościnę, a żegnać mu się nie lekko. Nie kłamie, nieraz nie pali, a już przenigdy nie pije. Rzadko pomyślnie się żeni, a gdy się tak zdarzy przypadkiem, to bywa naprawdę szczęśliwy dopiero, gdy jest już dziadkiem. Jest przede wszystkim wierny sobie i swoim zasadom. Zwykle ma głębokie zainteresowania i skłonności do poezji i magicznego myślenia. Często też w duszach Janów kryje się duży potencjał artystyczny i twórczy. Jan czuje się związany ze swoją rodziną, kręgiem przyjaciół, rodzinną okolicą - chociaż w żadnym razie nie jest "zwierzęciem stadnym". Przeciwnie, jest dość odporny na wpływy innych ludzi, na nowinki i wszelkie mody. Osoby o imieniu Jan z Krzeska Królowa Niwa i okolic. Osoby o imieniu Jan, które otrzymały kolonie w Krzesku Nowym w roku 1865. poz.7 Jan Romanowski, poz.8 Jan Starzyński ojciec Aleksandra i Potra ( jego wnuczki to: Jan, Stanisław i Franciszek), poz. 9 Jan Zbucki , poz. 14 Jan Pasiak ojciec Michała Pasiaka ( jego wnuczki to: Franciszka,Stanisław,Marianna,Władysława,Zosia,Jan, poz. 17 JanJagielak poz. 19 Jan Dziedzic, poz. 25 Jan Żuk , poz. 32.Jan Prokopiak, poz.33< Jan Mazurczak, poz.38 Jan Zbucki, poz. 42. Jan Krypa. Osoby o imieniu Jan którzy posiadali gospodarstwo w latach 30-stych: Jan Prokopiak,Jan Trochimiak, Jan Romanowski, Jan Starzyński,Jan Mamcarz, Jan Żuk, Jan Dziedzic, Jan Parafinuk, Jan Gruda, Jan Mieścicki, Jan Smoleński, Jan Danielak , Jan Jakimiak, Jan Żuk, Jan Ostapowicz, Jan Zbucki, Jan Golbiak, Jan Mamcarz, Jan Filimon, Jan Trochimiak, Jan Gorzkowski, Jan Jakimiak, Jan Krypa, Jan Kawęcki. Osoby o imieniu Jan urodzeni w latach 50-tych: Jan Trochimiak syn Kazimierza , Jan Golbiak syn Stanisława , Jan Aleksandrowicz syn Franciszka. Ś.P. osoby z Krzeska o imieniu Jan, które zmarły po 1990 roku: Jan Ostapowicz +1992(żył 57), Jan Prokopiak +1992(żył 89), Jan Jakimiak-stolarz+1992(żył 51), Janina Żuk+1993(żyła 72), Jan Dziedzic +1994(żył 77), Janusz Mieścicki-syn kowala+1996(żył 54), Janina Mikołajczuk-mama Ginalskiej+1997(żyła 88), Janina Michalak-żona Aleksandra+1997(żyła 86), Janina Krypa+1999(żyła 80), Jan Jakimiak "kowaluk"+2000(żył 64), Jan Golbiak sąsiad Adadyńskich+2003(żył 90), Jan Jagielak Jan-brat Kazimierza+2003(żył 97), Jan Starzyński syn Jana+ 2004(żył 64), Jan Mamcarz ojceic Wandy i Elżbiety+2004(żył 86), Jan Golbiak ojciec Romana i Zbigniewa+2005(żył 71), Jan Jagielak ojciec Ani i Marka+2005(żył 84), Janina Cisak mama Tadzika Cisaka+2005(żyła 85), Janina Wierzejska+2006(żyła 60), Janusz Starzyński- krawiec +2007(żył 70). "Wieczność przed nami i wieczność za nami, a dla nas chwila między wiecznościami." Jan Izydor Sztaudynger " Za tą bramą kończy się wielkość tego świata". Parafie pw. św. Jana Chrzciciela w diecezji Siedleckiej Choroszczynka, Parafia Męczeństwa św. Jana Chrzciciela 21-523 Tuczna, Choroszczynka 10 gm. Tuczna, pow. Biała Podlaska, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Andrzej Głasek. Miejscowości należące do parafii: Choroszczynka (200), PGR Połoski Stare (187-6 km), Trojanów (116-6 km), Zahorów (252-3 km), Wycios (36-2 km). Mieszkańców: 789. Inne wyznania: 74. Kościół uposażył król August III w 1752 r., a w 1875 r. zamieniony został na cerkiew. W 1918 r. spalił się. Następny kościół drewniany, wybudowany w latach 1923-1926. Parafia wznowiona w 1922 r. Obecny kościół murowany wybudowany w latach 1995 - 2000 staraniem ks. Antoniego Przybysza. Księgi metrykalne od 1922 r. Kronika parafialna od 1965 r. Inne kościoły i kaplice: cerkwie - Choroszczynka, Zahorów. Szkoła podst.: Zahorów kl. I-II. Radzików Wielki, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-142 Czuryły gm. Mordy, pow. Siedlce, woj. mazowieckie Proboszcz: Ks. Wiesław Pińczuk. Miejscowości należące do parafii: Radzików Wielki (351), Oczki (16-0,5 km), Ostoje (23-4 km), Pytki (48-4 km), Pióry Wielkie (123-3 km), Modrzew (211-3 km), Kornica (91-1,5 km), Stopki (121- 3 km). Mieszkańców: 1 084. Parafia erygowana w 1931 r. Pierwotny kościół drewniany uległ spaleniu w 1957r. Obecny kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1957-1958, staraniem ks. Kazimierza Dymitrowicza, konsekrowany w 1960 r. przez Bpa Ignacego Świrskiego. Styl eklektyczny. Księgi metrykalne od 1931 r. Kronika parafialna od 1971 r. Szkoły podst.: Radzików Wielki kl. I-VI, Stopki kl. I-VI. Gimnazjum: Radzików Wielki, Nr 2. Hadynów, Parafia Św. Jana Chrzciciela www.parafia-hadynow.yoyo.pl 08-200 Łosice gm. Olszanka, pow. Łosice, woj. mazowieckie Proboszcz: tel. (83) 357-51-13, Wikariusz: 357-51-86 PKS- w miejscu, PKP-11 km (Niemojki) Proboszcz: Ks. Tadeusz Zawadzki. Wikariusz: ks. Marcin Cierżyk. Miejscowości należące do parafii: Hadynów (226), Bolesty, kolonia Bolesty (168,1-3 km), Dawidy (90-4 km), kolonia Korczówka (76-4 km), Łepki Nowe i Stare (335, 1-3 km), Olszanka (340-3 km), Pietrusy (296-1 km), Radlnia (46-0,5 km), Szańków i kolonia Szańków (265, 4-5 km), Szawły (254-1 km), Szydłówka (164-6 km), Wyczółki i kolonia Wyczółki (120-1 km). Mieszkańców: 2 097. Inne wyznania: 1.Kościół drewniany, wybudowany i uposażony w 1413 r. przez Piotra, Bogusława, Stanisława i Marcina, braci - dziedziców Hadynowskich. Parafia erygowana w 1421 r. przez Bpa łuckiego Pawła Algimuntowicza. W 1513 r. przyłączona do kościoła łosickiego; po spaleniu się kościoła w Łosicach w 1879 r. w następnym roku przywrócono parafię. Styl eklektyczny. Obecny kościół parafialny wybudowany w latach 1994-1996, staraniem ks. Edmunda Wałuszko. Styl współczesny. Księgi metrykalne od 1659 r. Kronika parafialna od 1410 r. Szkoły podst.: Hadynów kl. I-VI, Olszanka kl. I-IV, Szydłówka kl. I-VI. Gimnazjum: Olszanka. Poizdów, Parafia Narodzenia Św. Jana Chrzciciela 21-150 Kock gm. Kock, pow. Lubartów, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Wiesław Kanak. Miejscowości należące do parafii: Poizdów (556), Krępa (398, 1-4 km), Skarbicierz (114-3 km), Stoczek (247, 1-3 km), Zakalew (148, 2-3 km).Mieszkańców: 1 364. Parafia erygowana w 1988 r. Kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1985-1987, staraniem ks. Mariana Podstawki. Styl współczesny. Księgi metrykalne od 1988 r. Szkoły podst.: Poizdów kl. I-VI. Gimnazjum: Poizdów.Odpusty: św. Jana Chrzciciela. Cmentarz grzebalny: 100 m od kościoła. Górzno, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-404 Górzno gm. Górzno, pow. Garwolin, woj. mazowieckie Proboszcz: Ks. Eugeniusz Rola.Wikariusz: Ks. Łukasz Borowski. Miejscowości należące do parafii: Górzno (1341), Chęciny (413-5 km), Chotynia (83 - 9 km), Gąsów (162-5 km), Józefów (144-4 km), Kobyla Wola (344- 4 km), Łąki (490-4 km), Mierżączka (135 - 5 km), Piaski (270-3 km), Potaszniki (100-4 km), Reducin (345-4 km), Samorządki (603-5 km), Wólka OstroĽeńska (463-8 km). Mieszkańców: 5 056. Inne wyznania: 5. Spotykamy wzmiankę w starych aktach, że kościół w Górznie uposażony został w 1485 r. Proboszcz miejscowy ks. Benedykt Strzałkowski w 1787 r. wybudował nowy kościół, który przetrwał do 1907 r. i tego roku rozpoczęto budowę obecnego kościoła murowanego, następnie roboty przerwano i dopiero w latach 1919-1921 dokończył budowy ks. Stanisław Kiebasiński, konsekrowany przez Bpa Henryka PrzeĽdzieckiego. Styl barokowy. Księgi metrykalne od 1925 r. Kronika parafialna od 1970 r. Kaplica dojazdowa: Łąki, Wólka OstroĽeńska. Szkoły podst.: Górzno kl. I-VI, Łąki kl. I-VI, Samorządki kl. I-VI. Gimnazjum: Górzno. Uhrusk, Parafia Św. Jana Chrzciciela 22-230 Wola Uhruska gm. Wola Uhruska, pow. Włodawa, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Andrzej Szymoniuk. Miejscowości należące do parafii: Uhrusk (515), Łukówek (395-5-7 km), Siedliszcze (345-2-6 km). Mieszkańców: 1 255. Inne wyznania: 69. Parafia erygowana w 1551 r. Pierwszy kościół drewniany wystawił Mikołaj Uchrowiecki. Około 1575 r. kościół został zamieniony na zbór ewangelicki przez Mikołaja Siennickiego. W 1635 r. Tomasz Krzywczyński, starosta chełmski i właściciel Uhruska, nawróciwszy się oddał kościół katolikom. Po zniszczeniu drewnianego kościoła, obecny murowany wzniesiony został w 1671 r. przez Mikołaja Podoskiego i Teofila Grzybowskiego, dziedziców uhruskich, pod wezwaniem św. Jan Chrzciciela. Konsekrowany przez Biskupa Chełmskiego Feliksa Szaniawskiego w 1725 r. 4 paĽdziernika 1807 r. pożar zniszczył wnętrze kościoła natępnie obrabowane w 1812 r. przez wojska kozackie. Odbudowany i powiększony w latach 1833-38. W 1954 r. powiększony przez dobudowanie kaplicy od strony południowej, zakrystii i kruchty, staraniem ks. H. Ruszkiewicza. Styl barokowy, prowincjalny. Księgi metrykalne z XVIII w. Kaplica dojazdowa: Łukówek. Szkoła podst.: Uhrusk I-VI. Krynka, Parafia Św. Jana Chrzciciela 21-400 Łuków gm. Łuków, pow. Łuków, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Krzysztof Pawelec. Miejscowości należące do parafii: Krynka (1284), Role (454-3,5 km), Wólka Zagórna (102-3 km). Mieszkańców: 1 840. Parafia erygowana w 1984 r. Księgi metrykalne od 1984 r. Kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1981-1983 r. staraniem ks. Jana Kurka, według projektu inż. Stanisława Średnickiego (1923 - 1994) z Łukowa. Styl współczesny. Kaplica dojazdowa: Role. Szkoły podst.: Krynka kl. I-VI, Role kl. I-VI. Gimnazjum: Krynka.Odpusty: Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Cmentarz grzebalny: 700 m od kościoła. Wizytacja kanoniczna: 1993 r.- Bp Wacław Skomorucha. Warszawice, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-446 Warszawice 75a gm. Sobienie Jeziory, pow. Otwock, woj. mazowieckie Proboszcz: Ks. Jerzy Domański. Wikariusz: Ks. Jacek Sawczuk. Miejscowości należące do parafii: Warszawice (342), Całowanie (517-5 km), Dziecinów (633-2 km), Łukówiec (439-7 km), Piotrowice (337-4 km), Radwanków Szlachecki (225-1,5), Sobiekursk (258-5 km), Sobienie Biskupie (326-3 km), Warszówka (342-2 km). Mieszkańców: 3 448. Już w 1419 r. był kościół drewniany we wsi Radwanków, który wskutek wylewu Wisły w 1736 r. uległ zniszczeniu. Wtedy marszałek koronny Franciszek Bieliński wybudował w tymże roku obecny kościół parafialny konsekrowany w 1844 r. Styl eklektyczny. Księgi metrykalne od 1826 r. Kronika parafialna od 1977 r. Kaplica dojazdowa: Sobiekursk. Szkoły podst.: Warszawice kl. I-VI, Sobiekursk kl. I-VI. Parczew, Parafia Św. Jana Chrzciciela Sanktuarium Maryjne, Bazylika Mniejsza PL 21-200 Parczew, ul. Kościelna 77 pow. Parczew, woj. lubelskie. Proboszcz: Ks. Prałat Tadeusz Lewczuk. Wikariusze: Ks. Stanisław Niepogodziński, Ks. Tadeusz Olędzki, Ks. Adam Pietrusik, Ks. Piotr Wasyljew. Na terenie parafii mieszka: Ks. Zdzisław Zielonka. Miejscowości należące do parafii: Parczew (11 747) ulice: - Aleje Jana Pawła II (część), Aleje Zwycięstwa, Armii Ludowej, Baczyńskiego, Batalionów Chłopskich, Bema, Biernackiego, Braterstwa Broni, Broniewskiego, Ciołkowskiego, Chałubińskiego, Dębowa, Kardynała Wyszyńskiego, Kleeberga, Kopernika, Kościelna, Kościuszki, Kosmonautów, Krańcowa, Kwiatowa, Langiewicza, Lipowa, 11 Listopada, Lubartowska, 1 Maja, Łąkowa, Mickiewicza, Miodowa, Nadwalna, Nowa, Nowowiejska, Ogrodowa, Parkowa, Partyzantów, Pasteura, PCK, Piwonia, Plac Wolności, Pogodna, Poprzeczna, Prosta, Rolna, Sienkiewicza, Skłodowskiej Curie, Słoneczna, Słowackiego, Sosnowa, Spadochroniarzy, Spokojna, Sportowa, Spółdzielcza, Strażacka, Szeroka, Szkolna, Szpitalna, Tęczowa, Tuwima, Warszawska (część), Wiśniowa, Witosa, Włodawska, Wojska Polskiego (część), Zielona, Żabia. Wioski: Białka (271-20 km), Chmielów (246-10 km), Czeberaki (252-7 km), Jasionka I, II, III (658-4 km), Korona (98-12 km), Kostry (461-6 km), Makoszka (134-8 km), Marianówka (82-11 km), Michałówka (46-4 km), Plebania Wola (217-7 km), Ochoża (106-15 km), Przewłoka (498-6 km), Sowin (220-3 km), Stępków (412-5 km), Wierzbówka (221-3 km), Wola Przewłocka (125-6 km), Zaniówka (210-8 km). Mieszkańców: 12 000. Inne wyznania: ok. 120. Kościół parczewski bogato uposażony w 1401 r. przez króla Władysława Jagiełłę. Tutaj w 1564 r. przyjęte zostały przez obradujące stany uchwały soboru trydenckiego. Następny kościół drewniany z 1796 r., wybudował własnym kosztem ks. Szymon Kozicki. Obecny kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1905-1913, staraniem miejscowych proboszczów ks. Stanisława Wierzejskiego i ks. Stanisława Zarzyckiego, konsekrowany w 1919 r. przez Bpa Henryka PrzeĽdzieckiego. Cudowny Obraz M. Bożej koronowany w 2001r. Styl neogotycki.Księgi metrykalne od 1826 r.Kronika parafialna od 1401 r. Kłoczew, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-454 Kłoczew gm. Kłoczew, pow. Ryki, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Andrzej Olszewski. Wikariusz: Ks. Leszek Mućka. Miejscowości należące do parafii: Kłoczew (1054), Czernic (650-4 km), Janopol (265-2 km), Julianów (55-2 km), Kawęczyn (426-3 km), Padarz (110-4 km), Przykwa (420-4 km), Sosnówka (115-2 km), Wylezin (255-2 km). Mieszkańców: 3 350. Pierwotny kościół z 1559 r., jako filia parafii Żelechów, następnie w 1575 r. utworzona została parafia. Obecny kościół parafialny murowany, wybudowany w 1737 r. przez ks. Antoniego Sebastiana Sojewskiego, konsekrowany w 1793 r. przez biskupa Jana Lenczowskiego. Styl barokowy. Księgi metrykalne od 1879 r. Kronika parafialna od 1966 r. Szkoły podst.: Kłoczew kl. I-VI, Czernic kl. I-VI, Kawęczyn kl. I-VI, Przykwa kl. I-VI. Gimnazjum: Kłoczew.
. Jan to imię, które przywędrowało z ziemi izraelskiej, a po hebrajsku brzmiało* Johohanan*, co znaczy: "Jahwe jest łaskaw". Imię to wkracza na karty Biblii wraz z postacią św. Jana Chrzciciela, który udzielił Jezusowi inicjacji, obmywając go wodą Jordanu. Warto się przyjrzeć temu świętemu, który jest wzorem dla wszystkich Janów, mistyczna i magiczna siódemka. Siedem jest liczbą ludzi, którzy są w jakimś stopniu "nie z tego świata" i żyją nietypowo, często na przekór swojej epoce. Kimś takim był też Jan Chrzciciel, który żył na pustyni, z dala od miast ówczesnej cywilizacji. Odziewał się w skóry, nosił długie włosy, żywił się szarańczą i miodem dzikich pszczół. Przypomina on hinduskich wędrownych mędrców i ascetów, zwanych *sadhu*, jacy do dziś przemierzają pokryte pyłem drogi Indii. Wielka musiała być jego moc, nabyta poprzez samotne modlitwy i posty, skoro sam Jezus zwrócił się do niego po wtajemniczenia! W dalszej swojej historii Jan bezkompromisowo skrytykował miejscowego tyrana, Heroda, który go za to uwięził i ściął. Mateusz Ewangelista opowiada, że stało się to za sprawą pięknej przybranej córki Heroda, Salome, która w zamian za swój taniec zażądała głowy Jana na cynowej misie. Ta ponura opowieść wygląda jak echo jakiejś krwawej magii i być może jest wspomnieniem ofiar z ludzi składanych księżycowym bóstwom. Jan ("Chrzciciel") jest bowiem patronem żywiołu wody. Jego święto przypada na początek wodnego znaku Raka. Planetą opiekującą się wodami i znakiem Raka jest Księżyc. Cynowa misa, na której złożono głowę św. Jana, przypomina tarczę Księżyca w pełni. Imię Salome, pięknej śmiertelnej przeciwniczki Jana, też nie jest przypadkowe: "Salome" znaczy "pokój". Może to oznaczać, że złożenie w ofierze niepokornego proroka było konieczne, aby przywrócić porządek miły jakimś starym pogańskim bogom. Kto zresztą dziś dojdzie, jakie tajemne kulty wyznawano na dworze Heroda... Jan przypomina też postać "dzikiego człowieka", jaka pojawia się w mitach wielu ludów. Jako pustelnik odrzucający postęp cywilizacji jest pośrednikiem między światem ludzi a światem dzikiej przyrody. Ekologowie mogliby go uznać za swego patrona. Mógłby też być patronem buntowników i anarchistów, jako że bezkompromisowo sprzeciwiał się niegodziwościom tyrana Heroda. Świętych i błogosławionych o tym imieniu jest prawie trzystu, wiec Janowie mogliby mistyków. I rzeczywiście, Ewangelia według św. Jana to najbardziej wzniosła i mistyczna z czterech opowieści o życiu i zmartwychwstaniu Jezusa. Św. Jan Ewangelista napisał jeszcze jedną natchnioną księgę, Apokalipsę, czyli wizję końca świata i nastania Królestwa Bożego. czerwca powinni być samotnikami szukającymi własnych ścieżek i urodzonymi buntownikami. Za to Janowie mający swoje święto 27 grudnia powinni mieć talent literacki i zdolność sięgania wyobraĽnią w przyszłość. Warto o tym wszystkim pamiętać, gdyż imię Jan wymawia się krótko i wydaje się na pozór, że nie kryje ono w sobie tajemnic. A tymczasem jest to imię z wielu powodów niezwykłe. Dzisiejszy Jan, jeżeli dobrze realizuje program na życie, jaki ma zapisany w imieniu, jest człowiekiem znającym swoją wartość i nie pociągają go miraże pustej sławy, światowej kariery czy zwodniczego, bogactwa. Jest przede wszystkim wierny sobie i swoim zasadom. Zwykle ma głębokie zainteresowania i skłonności do mistyki, poezji i magicznego myślenia. Często też w duszach Janów kryje się duży potencjał artystyczny i twórczy. Jan czuje się związany ze swoją rodziną, kręgiem przyjaciół, swoją rodzinną okolicą chociaż w żadnym razie nie jest .zwierzęciem stadnym". Przeciwnie, jest dość odporny na wpływy innych ludzi, na nowinki i wszelkie mody, a w poglądach na sprawy polityczne i społeczne zazwyczaj wyznaje zdrowy konserwatyzm i pod tym względem nie zawiera kompromisów. Często miewa rzadkie zainteresowania: naukowe, literackie czy religijne. W interesach jest nieufny i wierzy raczej sprawdzonym rozwiązaniom niż nowym pomysłom. Wzorem swojego biblijnego imiennika stara się żyć blisko natury, która też jest dla niego niewyczerpanym zbiornikiem życiodajnej energii. Ciekawe, że w ludowych pieśniach Jan występuje jako imię upragnionego kochanka. Zapewne nie, zapomniano, że Sobótka, wigilia świętego Jana, była dniem, kiedy dobierały się młode pary! Jan, historycznie związany z żywiołem wody, jest doskonałym imieniem dla wodnych znaków, przede wszystkim dla Raka, ale również dla Ryb i Skorpiona. O wpływie Księżyca na to imię była już mowa wcześniej. Podobnie odpowiednie jest to imię dla Byków, Wodników i Strzelców. U Baranów i Lwów będzie łagodzić popędliwość i zapatrzenie w siebie. Wagom i BliĽniętom doda stateczności, a Koziorożcom i Pannom wyostrzy inteligencję. foto W kościele w Krzesku ołtarz boczny jest św. Jana "Chrzciciela" Jan to imię, które przywędrowało z ziemi izraelskiej, a po hebrajsku brzmiało Johohanan, co znaczy: "Jahwe jest łaskaw". Tak łatwo ukochany i porzucony w piosence, z pociągiem do wierzchowca, do szabli w prawej ręce, zaledwie małym chłopcem do kolan matki się tuli, a już wygnany, stęskniony albo zabity od kuli. Nie lubi lekkich żartów, zaraz ma łzy pod powieką, chętnie zajeżdża w gościnę, a żegnać mu się nie lekko. Nie kłamie, nieraz nie pali, a już przenigdy nie pije. Rzadko pomyślnie się żeni, a gdy się tak zdarzy przypadkiem, to bywa naprawdę szczęśliwy dopiero, gdy jest już dziadkiem. Jest przede wszystkim wierny sobie i swoim zasadom. Zwykle ma głębokie zainteresowania i skłonności do poezji i magicznego myślenia. Często też w duszach Janów kryje się duży potencjał artystyczny i twórczy. Jan czuje się związany ze swoją rodziną, kręgiem przyjaciół, rodzinną okolicą - chociaż w żadnym razie nie jest "zwierzęciem stadnym". Przeciwnie, jest dość odporny na wpływy innych ludzi, na nowinki i wszelkie mody. Osoby o imieniu Jan z Krzeska Królowa Niwa i okolic. Osoby o imieniu Jan, które otrzymały kolonie w Krzesku Nowym w roku 1865. poz.7 Jan Romanowski, poz.8 Jan Starzyński ojciec Aleksandra i Potra ( jego wnuczki to: Jan, Stanisław i Franciszek), poz. 9 Jan Zbucki , poz. 14 Jan Pasiak ojciec Michała Pasiaka ( jego wnuczki to: Franciszka,Stanisław,Marianna,Władysława,Zosia,Jan, poz. 17 JanJagielak poz. 19 Jan Dziedzic, poz. 25 Jan Żuk , poz. 32.Jan Prokopiak, poz.33< Jan Mazurczak, poz.38 Jan Zbucki, poz. 42. Jan Krypa. Osoby o imieniu Jan którzy posiadali gospodarstwo w latach 30-stych: Jan Prokopiak,Jan Trochimiak, Jan Romanowski, Jan Starzyński,Jan Mamcarz, Jan Żuk, Jan Dziedzic, Jan Parafinuk, Jan Gruda, Jan Mieścicki, Jan Smoleński, Jan Danielak , Jan Jakimiak, Jan Żuk, Jan Ostapowicz, Jan Zbucki, Jan Golbiak, Jan Mamcarz, Jan Filimon, Jan Trochimiak, Jan Gorzkowski, Jan Jakimiak, Jan Krypa, Jan Kawęcki. Osoby o imieniu Jan urodzeni w latach 50-tych: Jan Trochimiak syn Kazimierza , Jan Golbiak syn Stanisława , Jan Aleksandrowicz syn Franciszka. Ś.P. osoby z Krzeska o imieniu Jan, które zmarły po 1990 roku: Jan Ostapowicz +1992(żył 57), Jan Prokopiak +1992(żył 89), Jan Jakimiak-stolarz+1992(żył 51), Janina Żuk+1993(żyła 72), Jan Dziedzic +1994(żył 77), Janusz Mieścicki-syn kowala+1996(żył 54), Janina Mikołajczuk-mama Ginalskiej+1997(żyła 88), Janina Michalak-żona Aleksandra+1997(żyła 86), Janina Krypa+1999(żyła 80), Jan Jakimiak "kowaluk"+2000(żył 64), Jan Golbiak sąsiad Adadyńskich+2003(żył 90), Jan Jagielak Jan-brat Kazimierza+2003(żył 97), Jan Starzyński syn Jana+ 2004(żył 64), Jan Mamcarz ojceic Wandy i Elżbiety+2004(żył 86), Jan Golbiak ojciec Romana i Zbigniewa+2005(żył 71), Jan Jagielak ojciec Ani i Marka+2005(żył 84), Janina Cisak mama Tadzika Cisaka+2005(żyła 85), Janina Wierzejska+2006(żyła 60), Janusz Starzyński- krawiec +2007(żył 70). "Wieczność przed nami i wieczność za nami, a dla nas chwila między wiecznościami." Jan Izydor Sztaudynger " Za tą bramą kończy się wielkość tego świata". Parafie pw. św. Jana Chrzciciela w diecezji Siedleckiej Choroszczynka, Parafia Męczeństwa św. Jana Chrzciciela 21-523 Tuczna, Choroszczynka 10 gm. Tuczna, pow. Biała Podlaska, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Andrzej Głasek. Miejscowości należące do parafii: Choroszczynka (200), PGR Połoski Stare (187-6 km), Trojanów (116-6 km), Zahorów (252-3 km), Wycios (36-2 km). Mieszkańców: 789. Inne wyznania: 74. Kościół uposażył król August III w 1752 r., a w 1875 r. zamieniony został na cerkiew. W 1918 r. spalił się. Następny kościół drewniany, wybudowany w latach 1923-1926. Parafia wznowiona w 1922 r. Obecny kościół murowany wybudowany w latach 1995 - 2000 staraniem ks. Antoniego Przybysza. Księgi metrykalne od 1922 r. Kronika parafialna od 1965 r. Inne kościoły i kaplice: cerkwie - Choroszczynka, Zahorów. Szkoła podst.: Zahorów kl. I-II. Radzików Wielki, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-142 Czuryły gm. Mordy, pow. Siedlce, woj. mazowieckie Proboszcz: Ks. Wiesław Pińczuk. Miejscowości należące do parafii: Radzików Wielki (351), Oczki (16-0,5 km), Ostoje (23-4 km), Pytki (48-4 km), Pióry Wielkie (123-3 km), Modrzew (211-3 km), Kornica (91-1,5 km), Stopki (121- 3 km). Mieszkańców: 1 084. Parafia erygowana w 1931 r. Pierwotny kościół drewniany uległ spaleniu w 1957r. Obecny kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1957-1958, staraniem ks. Kazimierza Dymitrowicza, konsekrowany w 1960 r. przez Bpa Ignacego Świrskiego. Styl eklektyczny. Księgi metrykalne od 1931 r. Kronika parafialna od 1971 r. Szkoły podst.: Radzików Wielki kl. I-VI, Stopki kl. I-VI. Gimnazjum: Radzików Wielki, Nr 2. Hadynów, Parafia Św. Jana Chrzciciela www.parafia-hadynow.yoyo.pl 08-200 Łosice gm. Olszanka, pow. Łosice, woj. mazowieckie Proboszcz: tel. (83) 357-51-13, Wikariusz: 357-51-86 PKS- w miejscu, PKP-11 km (Niemojki) Proboszcz: Ks. Tadeusz Zawadzki. Wikariusz: ks. Marcin Cierżyk. Miejscowości należące do parafii: Hadynów (226), Bolesty, kolonia Bolesty (168,1-3 km), Dawidy (90-4 km), kolonia Korczówka (76-4 km), Łepki Nowe i Stare (335, 1-3 km), Olszanka (340-3 km), Pietrusy (296-1 km), Radlnia (46-0,5 km), Szańków i kolonia Szańków (265, 4-5 km), Szawły (254-1 km), Szydłówka (164-6 km), Wyczółki i kolonia Wyczółki (120-1 km). Mieszkańców: 2 097. Inne wyznania: 1.Kościół drewniany, wybudowany i uposażony w 1413 r. przez Piotra, Bogusława, Stanisława i Marcina, braci - dziedziców Hadynowskich. Parafia erygowana w 1421 r. przez Bpa łuckiego Pawła Algimuntowicza. W 1513 r. przyłączona do kościoła łosickiego; po spaleniu się kościoła w Łosicach w 1879 r. w następnym roku przywrócono parafię. Styl eklektyczny. Obecny kościół parafialny wybudowany w latach 1994-1996, staraniem ks. Edmunda Wałuszko. Styl współczesny. Księgi metrykalne od 1659 r. Kronika parafialna od 1410 r. Szkoły podst.: Hadynów kl. I-VI, Olszanka kl. I-IV, Szydłówka kl. I-VI. Gimnazjum: Olszanka. Poizdów, Parafia Narodzenia Św. Jana Chrzciciela 21-150 Kock gm. Kock, pow. Lubartów, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Wiesław Kanak. Miejscowości należące do parafii: Poizdów (556), Krępa (398, 1-4 km), Skarbicierz (114-3 km), Stoczek (247, 1-3 km), Zakalew (148, 2-3 km).Mieszkańców: 1 364. Parafia erygowana w 1988 r. Kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1985-1987, staraniem ks. Mariana Podstawki. Styl współczesny. Księgi metrykalne od 1988 r. Szkoły podst.: Poizdów kl. I-VI. Gimnazjum: Poizdów.Odpusty: św. Jana Chrzciciela. Cmentarz grzebalny: 100 m od kościoła. Górzno, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-404 Górzno gm. Górzno, pow. Garwolin, woj. mazowieckie Proboszcz: Ks. Eugeniusz Rola.Wikariusz: Ks. Łukasz Borowski. Miejscowości należące do parafii: Górzno (1341), Chęciny (413-5 km), Chotynia (83 - 9 km), Gąsów (162-5 km), Józefów (144-4 km), Kobyla Wola (344- 4 km), Łąki (490-4 km), Mierżączka (135 - 5 km), Piaski (270-3 km), Potaszniki (100-4 km), Reducin (345-4 km), Samorządki (603-5 km), Wólka OstroĽeńska (463-8 km). Mieszkańców: 5 056. Inne wyznania: 5. Spotykamy wzmiankę w starych aktach, że kościół w Górznie uposażony został w 1485 r. Proboszcz miejscowy ks. Benedykt Strzałkowski w 1787 r. wybudował nowy kościół, który przetrwał do 1907 r. i tego roku rozpoczęto budowę obecnego kościoła murowanego, następnie roboty przerwano i dopiero w latach 1919-1921 dokończył budowy ks. Stanisław Kiebasiński, konsekrowany przez Bpa Henryka PrzeĽdzieckiego. Styl barokowy. Księgi metrykalne od 1925 r. Kronika parafialna od 1970 r. Kaplica dojazdowa: Łąki, Wólka OstroĽeńska. Szkoły podst.: Górzno kl. I-VI, Łąki kl. I-VI, Samorządki kl. I-VI. Gimnazjum: Górzno. Uhrusk, Parafia Św. Jana Chrzciciela 22-230 Wola Uhruska gm. Wola Uhruska, pow. Włodawa, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Andrzej Szymoniuk. Miejscowości należące do parafii: Uhrusk (515), Łukówek (395-5-7 km), Siedliszcze (345-2-6 km). Mieszkańców: 1 255. Inne wyznania: 69. Parafia erygowana w 1551 r. Pierwszy kościół drewniany wystawił Mikołaj Uchrowiecki. Około 1575 r. kościół został zamieniony na zbór ewangelicki przez Mikołaja Siennickiego. W 1635 r. Tomasz Krzywczyński, starosta chełmski i właściciel Uhruska, nawróciwszy się oddał kościół katolikom. Po zniszczeniu drewnianego kościoła, obecny murowany wzniesiony został w 1671 r. przez Mikołaja Podoskiego i Teofila Grzybowskiego, dziedziców uhruskich, pod wezwaniem św. Jan Chrzciciela. Konsekrowany przez Biskupa Chełmskiego Feliksa Szaniawskiego w 1725 r. 4 paĽdziernika 1807 r. pożar zniszczył wnętrze kościoła natępnie obrabowane w 1812 r. przez wojska kozackie. Odbudowany i powiększony w latach 1833-38. W 1954 r. powiększony przez dobudowanie kaplicy od strony południowej, zakrystii i kruchty, staraniem ks. H. Ruszkiewicza. Styl barokowy, prowincjalny. Księgi metrykalne z XVIII w. Kaplica dojazdowa: Łukówek. Szkoła podst.: Uhrusk I-VI. Krynka, Parafia Św. Jana Chrzciciela 21-400 Łuków gm. Łuków, pow. Łuków, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Krzysztof Pawelec. Miejscowości należące do parafii: Krynka (1284), Role (454-3,5 km), Wólka Zagórna (102-3 km). Mieszkańców: 1 840. Parafia erygowana w 1984 r. Księgi metrykalne od 1984 r. Kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1981-1983 r. staraniem ks. Jana Kurka, według projektu inż. Stanisława Średnickiego (1923 - 1994) z Łukowa. Styl współczesny. Kaplica dojazdowa: Role. Szkoły podst.: Krynka kl. I-VI, Role kl. I-VI. Gimnazjum: Krynka.Odpusty: Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Cmentarz grzebalny: 700 m od kościoła. Wizytacja kanoniczna: 1993 r.- Bp Wacław Skomorucha. Warszawice, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-446 Warszawice 75a gm. Sobienie Jeziory, pow. Otwock, woj. mazowieckie Proboszcz: Ks. Jerzy Domański. Wikariusz: Ks. Jacek Sawczuk. Miejscowości należące do parafii: Warszawice (342), Całowanie (517-5 km), Dziecinów (633-2 km), Łukówiec (439-7 km), Piotrowice (337-4 km), Radwanków Szlachecki (225-1,5), Sobiekursk (258-5 km), Sobienie Biskupie (326-3 km), Warszówka (342-2 km). Mieszkańców: 3 448. Już w 1419 r. był kościół drewniany we wsi Radwanków, który wskutek wylewu Wisły w 1736 r. uległ zniszczeniu. Wtedy marszałek koronny Franciszek Bieliński wybudował w tymże roku obecny kościół parafialny konsekrowany w 1844 r. Styl eklektyczny. Księgi metrykalne od 1826 r. Kronika parafialna od 1977 r. Kaplica dojazdowa: Sobiekursk. Szkoły podst.: Warszawice kl. I-VI, Sobiekursk kl. I-VI. Parczew, Parafia Św. Jana Chrzciciela Sanktuarium Maryjne, Bazylika Mniejsza PL 21-200 Parczew, ul. Kościelna 77 pow. Parczew, woj. lubelskie. Proboszcz: Ks. Prałat Tadeusz Lewczuk. Wikariusze: Ks. Stanisław Niepogodziński, Ks. Tadeusz Olędzki, Ks. Adam Pietrusik, Ks. Piotr Wasyljew. Na terenie parafii mieszka: Ks. Zdzisław Zielonka. Miejscowości należące do parafii: Parczew (11 747) ulice: - Aleje Jana Pawła II (część), Aleje Zwycięstwa, Armii Ludowej, Baczyńskiego, Batalionów Chłopskich, Bema, Biernackiego, Braterstwa Broni, Broniewskiego, Ciołkowskiego, Chałubińskiego, Dębowa, Kardynała Wyszyńskiego, Kleeberga, Kopernika, Kościelna, Kościuszki, Kosmonautów, Krańcowa, Kwiatowa, Langiewicza, Lipowa, 11 Listopada, Lubartowska, 1 Maja, Łąkowa, Mickiewicza, Miodowa, Nadwalna, Nowa, Nowowiejska, Ogrodowa, Parkowa, Partyzantów, Pasteura, PCK, Piwonia, Plac Wolności, Pogodna, Poprzeczna, Prosta, Rolna, Sienkiewicza, Skłodowskiej Curie, Słoneczna, Słowackiego, Sosnowa, Spadochroniarzy, Spokojna, Sportowa, Spółdzielcza, Strażacka, Szeroka, Szkolna, Szpitalna, Tęczowa, Tuwima, Warszawska (część), Wiśniowa, Witosa, Włodawska, Wojska Polskiego (część), Zielona, Żabia. Wioski: Białka (271-20 km), Chmielów (246-10 km), Czeberaki (252-7 km), Jasionka I, II, III (658-4 km), Korona (98-12 km), Kostry (461-6 km), Makoszka (134-8 km), Marianówka (82-11 km), Michałówka (46-4 km), Plebania Wola (217-7 km), Ochoża (106-15 km), Przewłoka (498-6 km), Sowin (220-3 km), Stępków (412-5 km), Wierzbówka (221-3 km), Wola Przewłocka (125-6 km), Zaniówka (210-8 km). Mieszkańców: 12 000. Inne wyznania: ok. 120. Kościół parczewski bogato uposażony w 1401 r. przez króla Władysława Jagiełłę. Tutaj w 1564 r. przyjęte zostały przez obradujące stany uchwały soboru trydenckiego. Następny kościół drewniany z 1796 r., wybudował własnym kosztem ks. Szymon Kozicki. Obecny kościół parafialny murowany, wybudowany w latach 1905-1913, staraniem miejscowych proboszczów ks. Stanisława Wierzejskiego i ks. Stanisława Zarzyckiego, konsekrowany w 1919 r. przez Bpa Henryka PrzeĽdzieckiego. Cudowny Obraz M. Bożej koronowany w 2001r. Styl neogotycki.Księgi metrykalne od 1826 r.Kronika parafialna od 1401 r. Kłoczew, Parafia Św. Jana Chrzciciela 08-454 Kłoczew gm. Kłoczew, pow. Ryki, woj. lubelskie Proboszcz: Ks. Andrzej Olszewski. Wikariusz: Ks. Leszek Mućka. Miejscowości należące do parafii: Kłoczew (1054), Czernic (650-4 km), Janopol (265-2 km), Julianów (55-2 km), Kawęczyn (426-3 km), Padarz (110-4 km), Przykwa (420-4 km), Sosnówka (115-2 km), Wylezin (255-2 km). Mieszkańców: 3 350. Pierwotny kościół z 1559 r., jako filia parafii Żelechów, następnie w 1575 r. utworzona została parafia. Obecny kościół parafialny murowany, wybudowany w 1737 r. przez ks. Antoniego Sebastiana Sojewskiego, konsekrowany w 1793 r. przez biskupa Jana Lenczowskiego. Styl barokowy. Księgi metrykalne od 1879 r. Kronika parafialna od 1966 r. Szkoły podst.: Kłoczew kl. I-VI, Czernic kl. I-VI, Kawęczyn kl. I-VI, Przykwa kl. I-VI. Gimnazjum: Kłoczew.
33. Święto św. Anny 26 lipca
Anna była matką Najświętszej Maryi Panny. Ale tak naprawdę nie wiemy, jak miała na imię. Ewangelie na ten temat milczą, jedyne wiadomości czerpiemy z apokryfów: Ewangelii Jakuba, Ewangelii Pseudo-Mateusza i Księgi Narodzenia Maryi. Jednak ponieważ czcimy w Kościele rodziców Maryi, przyjęliśmy imiona wymienione przez te pisma. Podobno św. Anna pochodziła z Betlejem, została matką w póĽnym wieku, kiedy to modlitwami uprosiła sobie macierzyństwo, a Maryję, gdy miała 3 lata, oddano na wychowanie do świątyni. Nic więcej o niej nie wiemy. Kult św. Anny rozwinął się na Wschodzie ok. IV wieku. Pierwszy klasztor ku czci św. Anny powstał na Zachodzie w 701 roku we Floriac koło Rouen. Tam miały się znajdować relikwie św. Anny, przeniesione ze Wschodu. Obecnie w skarbcu katedry św. Wawrzyńca w Genui pokazują relikwię ręki św. Anny, ale są duże zastrzeżenia co do jej autentyczności. Wspomnienie św. Anny na Zachodzie obchodzimy 26 lipca, a na Wschodzie 25 lipca. Imię Anna pochodzi z hebrajskiego hanna, co znaczy "łaska". Św. Anna jest patronką Florencji, Innsbrucku i Neapolu, także szczęśliwego małżeństwa i szczęśliwego dzieciństwa, szczęśliwego porodu, matek, wdów, gospodyń domowych, robotnic, pomocnic domowych, górników, tkaczy, tokarzy, stolarzy artystycznych, młynarzy, kramarzy, żeglarzy, krawców, koronkarzy, służących; jest wzywana w modlitwie o deszcz, o poprawę pogody, o znalezienie rzeczy zgubionych.W tym dniu urodziła się moja druga wnuczka. Lwy są towarzyskie i pragną być zawsze w centrum uwagi wszystkich domowników. Szybko się uczą, są bystre i inteligentne. Wiedzą, że nawet w żłobku najważniejsza jest dobra opinia i potrafią na nią zapracować. Przyłapane na przewinieniach potrafią skłamać, aby bronić siebie przed zbyt surową karą. Wiedzą, co trzeba powiedzieć, aby rodzice byli w dobrym humorze. Są ruchliwe i zawsze uśmiechnięte. Lubią wszystkich i nie uprzedzają się do osób, które mają odmienne poglądy. Dzielą się swoimi słodyczami i śniadaniem. Są sprawiedliwe i chętnie pomagają słabszym od siebie. Jeśli jednak muszą z kimś rywalizować, to potrafią dać z siebie wszystko! Ich ambicja budzi się powoli, bo nie zazdroszczą innym sukcesów. Jednak kiedy Lew zapragnie być najlepszy, to zrobi wszystko, aby osiągnąć swój cel. Cierpliwa nauka, intuicja i siła woli szybko przeradzają się w sukces, który zaskakuje rodziców i nauczycieli.Lwy mają zdolności humanistyczne i językowe. Piszą długie wypracowania i z zapałem udowadniają swoje teorie. Chętnie biorą udział w pracach kółka teatralnego, dziennikarskiego, artystycznego lub szachowego. Święta Anna (hebr. hannah: łaska, wdzięk) – babcia Jezusa, matka Maryi, żona św. Joachima.O życiu świętej Anny, matki Maryi i babci Jezusa Chrystusa nie znajdziemy żadnych informacji w księgach Nowego Testamentu. Ewangelie kanoniczne milczą na jej temat. Jedyne informacje dotyczące życia świętej Anny pojawiają się w pismach apokryficznych, pochodzących z początków chrześcijaństwa. Apokryfy nie należą do ksiąg natchnionych, ale w swojej treści oprócz opisów legendarnych i baśniowych, zawierają informacje prawdziwe, przekazywane przez Tradycję Kościoła. Najwięcej wiadomości o matce Maryi znajdziemy w Protoewangelii Jakuba i Ewangelii Pseudo-Mateusza. Według starego podania święta Anna urodziła się w Judei, gdzie w Betlejem był jej rodzinny dom. Jej rodzice - Stolanus i Emerentiana - byli według legendy potomkami królewskiego rodu Dawida. Nie posiadali ziemskich dostatków, lecz byli cnotliwi i sprawiedliwi, i żyli w bojaĽni Bożej, pełniąc dobre uczynki. Życie ich upływało na bezustannej modlitwie, rozmyślaniu o rzeczach duchowych i pracy. Anna otrzymała od swoich rodziców staranne wychowanie pogłębione przez służbę w Świątyni Jerozolimskiej. Swojego męża Joachima poślubiła, gdy miała 24 lata. Joachim także pochodził z pokolenia Dawidowego. Wychowywał się w zamożnej i znakomitej rodzinie w Nazarecie. Joachim i Anna uważali swoje małżeństwo za związek święty, złączony przez Boga. Oboje zachowywali Prawo Boże i kroczyli drogą pobożności zgodnie i przykładnie. Swój majątek dzielili na trzy części: jedną ofiarowywali na utrzymanie świątyni, drugą na potrzeby ludzi biednych i pielgrzymów, trzecią pozostawiali dla siebie. Rodzice z Maryją jako dziecko Anna była wzorem dla wszystkich małżonek. Choć razem z Joachimem byli szczęśliwym małżeństwem, zostali ciężko doświadczeni przez Pana Boga brakiem potomstwa. W ciągu 20 lat małżeństwa nie doczekali się ani synów, ani córek. W kulturze żydowskiej brak dziecka był uważany za hańbę i karę Bożą. Anna i Joachim dotkliwie odczuwali więc brak dziecka. W pokorze znosili tę niesławę, w modlitwie przed Bogiem wyjawiając swój smutek. Z upływem lat, choć malała nadzieja, gorętsze stawały się modlitwa i prośba o potomstwo. Nie brakowało upokorzeń ze strony ludzi. Pewnego dnia Joachim udał się do Jerozolimy, aby złożyć ofiarę w świątyni. Kapłan pełniący służbę nie przyjął ofiary Joachima, wytykając mu brak potomstwa: "Nie godzi się, byś ty jako pierwszy składał swe dary, jako że nie zrodziłeś potomka w Izraelu". Joachim zrozumiał, że bez potomstwa nie jest godny składania ofiary Bogu. Zasmucony, postanowił nie wrócić do Anny. Opuścił dom, małżonkę i udał się na pustynię. W górach rozbił swój namiot i tam pościł 40 dni i 40 nocy, oczekując, aby Bóg spojrzał na jego smutek.Anna, nie wiedząc, gdzie jest Joachim, opłakiwała swoje wdowieństwo. Jej smutek stał się jeszcze większy, kiedy służąca wytknęła Annie bezdzietność. W popołudniowej porze Anna udała się do ogrodu, by tam opłakiwać swoje życie. Kiedy podniosła oczy do nieba i zobaczyła gniazdo wróbli na drzewie laurowym, wypowiedziała błagalną modlitwę do Boga: "Panie, Boże wszechmogący, który obdarzyłeś potomstwem wszystkie stworzenia, zwierzęta dzikie i domowe, gady, ryby, ptaki, i wszystko to cieszy się ze swego potomstwa, dlaczego mnie jedną odsunąłeś od daru Twojej łaskawości? Ty wiesz, Panie, że na początku małżeństwa złożyłam ślub, iż jeżeli dasz mi syna lub córkę, ofiaruję je Tobie w Twym świętym przybytku". Wtedy ukazał się anioł, który zapowiedział narodzenie dziecka i powrót Joachima. W tym samym czasie Joachim również miał widzenia anioła, który pocieszył go, mówiąc: "Pan Bóg przyjął łaskawie twoją modlitwę i jałmużnę, otrzymasz córeczkę i nadasz jej na imię Maryja; ta córeczka będzie od dzieciństwa Bogu oddana i pełna Ducha Świętego".Małżonkowie ogromnie ucieszyli się radosną nowiną. W 45 roku życia Anny, dnia 8 września, urodziła się dziewczynka, której zgodnie ze zwyczajem żydowskim w 15 dniu nadano imię. 80 dni po narodzeniu Maryi rodzice przynieśli ją do świątyni, aby złożyć przepisaną prawem ofiarę i spełnić ślubowanie. W wieku 14 lat Maryja została żoną Józefa. Wg przekazów wkrótce zmarł Joachim. Anna zamieszkała zaś z córką i jej mężem w Nazarecie, dożywszy 80 lat. W godzinie śmierci pożegnała się z najbliższymi, poleciła Bogu swego ducha i zasnęła w Panu przy błogosławieństwie Jezusa i przy modlitwie Maryi i Józefa. Ciało jej pochowano blisko ciała Joachima w Dolinie Jozafata.Kult Anny istniał już we wczesnym okresie chrześcijaństwa. Jest świętą Kościoła katolickiego (26 lipca) i prawosławnego (9 lipca i 25 lipca).Jest patronką małżeństw, matek, wdów, piekarzy i żeglarzy.W ikonografii ukazywana najczęściej z Najświętszą Marią Panną jako dziewczynką lub jako tzw. św. Anna Samotrzeć (Samotrzecia) - z Najświętszą Marią Panną i małym Jezusem. ¬ródło: Wikipedia
Anna była matką Najświętszej Maryi Panny. Ale tak naprawdę nie wiemy, jak miała na imię. Ewangelie na ten temat milczą, jedyne wiadomości czerpiemy z apokryfów: Ewangelii Jakuba, Ewangelii Pseudo-Mateusza i Księgi Narodzenia Maryi. Jednak ponieważ czcimy w Kościele rodziców Maryi, przyjęliśmy imiona wymienione przez te pisma. Podobno św. Anna pochodziła z Betlejem, została matką w póĽnym wieku, kiedy to modlitwami uprosiła sobie macierzyństwo, a Maryję, gdy miała 3 lata, oddano na wychowanie do świątyni. Nic więcej o niej nie wiemy. Kult św. Anny rozwinął się na Wschodzie ok. IV wieku. Pierwszy klasztor ku czci św. Anny powstał na Zachodzie w 701 roku we Floriac koło Rouen. Tam miały się znajdować relikwie św. Anny, przeniesione ze Wschodu. Obecnie w skarbcu katedry św. Wawrzyńca w Genui pokazują relikwię ręki św. Anny, ale są duże zastrzeżenia co do jej autentyczności. Wspomnienie św. Anny na Zachodzie obchodzimy 26 lipca, a na Wschodzie 25 lipca. Imię Anna pochodzi z hebrajskiego hanna, co znaczy "łaska". Św. Anna jest patronką Florencji, Innsbrucku i Neapolu, także szczęśliwego małżeństwa i szczęśliwego dzieciństwa, szczęśliwego porodu, matek, wdów, gospodyń domowych, robotnic, pomocnic domowych, górników, tkaczy, tokarzy, stolarzy artystycznych, młynarzy, kramarzy, żeglarzy, krawców, koronkarzy, służących; jest wzywana w modlitwie o deszcz, o poprawę pogody, o znalezienie rzeczy zgubionych.W tym dniu urodziła się moja druga wnuczka. Lwy są towarzyskie i pragną być zawsze w centrum uwagi wszystkich domowników. Szybko się uczą, są bystre i inteligentne. Wiedzą, że nawet w żłobku najważniejsza jest dobra opinia i potrafią na nią zapracować. Przyłapane na przewinieniach potrafią skłamać, aby bronić siebie przed zbyt surową karą. Wiedzą, co trzeba powiedzieć, aby rodzice byli w dobrym humorze. Są ruchliwe i zawsze uśmiechnięte. Lubią wszystkich i nie uprzedzają się do osób, które mają odmienne poglądy. Dzielą się swoimi słodyczami i śniadaniem. Są sprawiedliwe i chętnie pomagają słabszym od siebie. Jeśli jednak muszą z kimś rywalizować, to potrafią dać z siebie wszystko! Ich ambicja budzi się powoli, bo nie zazdroszczą innym sukcesów. Jednak kiedy Lew zapragnie być najlepszy, to zrobi wszystko, aby osiągnąć swój cel. Cierpliwa nauka, intuicja i siła woli szybko przeradzają się w sukces, który zaskakuje rodziców i nauczycieli.Lwy mają zdolności humanistyczne i językowe. Piszą długie wypracowania i z zapałem udowadniają swoje teorie. Chętnie biorą udział w pracach kółka teatralnego, dziennikarskiego, artystycznego lub szachowego. Święta Anna (hebr. hannah: łaska, wdzięk) – babcia Jezusa, matka Maryi, żona św. Joachima.O życiu świętej Anny, matki Maryi i babci Jezusa Chrystusa nie znajdziemy żadnych informacji w księgach Nowego Testamentu. Ewangelie kanoniczne milczą na jej temat. Jedyne informacje dotyczące życia świętej Anny pojawiają się w pismach apokryficznych, pochodzących z początków chrześcijaństwa. Apokryfy nie należą do ksiąg natchnionych, ale w swojej treści oprócz opisów legendarnych i baśniowych, zawierają informacje prawdziwe, przekazywane przez Tradycję Kościoła. Najwięcej wiadomości o matce Maryi znajdziemy w Protoewangelii Jakuba i Ewangelii Pseudo-Mateusza. Według starego podania święta Anna urodziła się w Judei, gdzie w Betlejem był jej rodzinny dom. Jej rodzice - Stolanus i Emerentiana - byli według legendy potomkami królewskiego rodu Dawida. Nie posiadali ziemskich dostatków, lecz byli cnotliwi i sprawiedliwi, i żyli w bojaĽni Bożej, pełniąc dobre uczynki. Życie ich upływało na bezustannej modlitwie, rozmyślaniu o rzeczach duchowych i pracy. Anna otrzymała od swoich rodziców staranne wychowanie pogłębione przez służbę w Świątyni Jerozolimskiej. Swojego męża Joachima poślubiła, gdy miała 24 lata. Joachim także pochodził z pokolenia Dawidowego. Wychowywał się w zamożnej i znakomitej rodzinie w Nazarecie. Joachim i Anna uważali swoje małżeństwo za związek święty, złączony przez Boga. Oboje zachowywali Prawo Boże i kroczyli drogą pobożności zgodnie i przykładnie. Swój majątek dzielili na trzy części: jedną ofiarowywali na utrzymanie świątyni, drugą na potrzeby ludzi biednych i pielgrzymów, trzecią pozostawiali dla siebie. Rodzice z Maryją jako dziecko Anna była wzorem dla wszystkich małżonek. Choć razem z Joachimem byli szczęśliwym małżeństwem, zostali ciężko doświadczeni przez Pana Boga brakiem potomstwa. W ciągu 20 lat małżeństwa nie doczekali się ani synów, ani córek. W kulturze żydowskiej brak dziecka był uważany za hańbę i karę Bożą. Anna i Joachim dotkliwie odczuwali więc brak dziecka. W pokorze znosili tę niesławę, w modlitwie przed Bogiem wyjawiając swój smutek. Z upływem lat, choć malała nadzieja, gorętsze stawały się modlitwa i prośba o potomstwo. Nie brakowało upokorzeń ze strony ludzi. Pewnego dnia Joachim udał się do Jerozolimy, aby złożyć ofiarę w świątyni. Kapłan pełniący służbę nie przyjął ofiary Joachima, wytykając mu brak potomstwa: "Nie godzi się, byś ty jako pierwszy składał swe dary, jako że nie zrodziłeś potomka w Izraelu". Joachim zrozumiał, że bez potomstwa nie jest godny składania ofiary Bogu. Zasmucony, postanowił nie wrócić do Anny. Opuścił dom, małżonkę i udał się na pustynię. W górach rozbił swój namiot i tam pościł 40 dni i 40 nocy, oczekując, aby Bóg spojrzał na jego smutek.Anna, nie wiedząc, gdzie jest Joachim, opłakiwała swoje wdowieństwo. Jej smutek stał się jeszcze większy, kiedy służąca wytknęła Annie bezdzietność. W popołudniowej porze Anna udała się do ogrodu, by tam opłakiwać swoje życie. Kiedy podniosła oczy do nieba i zobaczyła gniazdo wróbli na drzewie laurowym, wypowiedziała błagalną modlitwę do Boga: "Panie, Boże wszechmogący, który obdarzyłeś potomstwem wszystkie stworzenia, zwierzęta dzikie i domowe, gady, ryby, ptaki, i wszystko to cieszy się ze swego potomstwa, dlaczego mnie jedną odsunąłeś od daru Twojej łaskawości? Ty wiesz, Panie, że na początku małżeństwa złożyłam ślub, iż jeżeli dasz mi syna lub córkę, ofiaruję je Tobie w Twym świętym przybytku". Wtedy ukazał się anioł, który zapowiedział narodzenie dziecka i powrót Joachima. W tym samym czasie Joachim również miał widzenia anioła, który pocieszył go, mówiąc: "Pan Bóg przyjął łaskawie twoją modlitwę i jałmużnę, otrzymasz córeczkę i nadasz jej na imię Maryja; ta córeczka będzie od dzieciństwa Bogu oddana i pełna Ducha Świętego".Małżonkowie ogromnie ucieszyli się radosną nowiną. W 45 roku życia Anny, dnia 8 września, urodziła się dziewczynka, której zgodnie ze zwyczajem żydowskim w 15 dniu nadano imię. 80 dni po narodzeniu Maryi rodzice przynieśli ją do świątyni, aby złożyć przepisaną prawem ofiarę i spełnić ślubowanie. W wieku 14 lat Maryja została żoną Józefa. Wg przekazów wkrótce zmarł Joachim. Anna zamieszkała zaś z córką i jej mężem w Nazarecie, dożywszy 80 lat. W godzinie śmierci pożegnała się z najbliższymi, poleciła Bogu swego ducha i zasnęła w Panu przy błogosławieństwie Jezusa i przy modlitwie Maryi i Józefa. Ciało jej pochowano blisko ciała Joachima w Dolinie Jozafata.Kult Anny istniał już we wczesnym okresie chrześcijaństwa. Jest świętą Kościoła katolickiego (26 lipca) i prawosławnego (9 lipca i 25 lipca).Jest patronką małżeństw, matek, wdów, piekarzy i żeglarzy.W ikonografii ukazywana najczęściej z Najświętszą Marią Panną jako dziewczynką lub jako tzw. św. Anna Samotrzeć (Samotrzecia) - z Najświętszą Marią Panną i małym Jezusem. ¬ródło: Wikipedia
30. Noc Świetojańska 23/24 czerwca.
Noc Kupały, zwana też potocznie Nocą Świętojańską to słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, przypadające w najkrótszą noc w roku (z 21 na 22 czerwca). Do tej pory Noc Kupały świętowana jest na na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, bałtyjskie, germańskie i celtyckie a także Finów i Estończyków. Ponieważ to święto ognia, wody, słońca, księżyca, urodzaju, płodności i miłości, uczestnicy zabaw w Kupalnockę palą ogniska i skaczą przez nie, puszczają wianki na wodzie oraz kąpią się nago w rzekach czy jeziorach. Kościół katolicki po zaciekłej, lecz bezskutecznej walce adaptował to pogańskie święto, początkowo próbując powiązać je z Zielonymi Świątkami, póĽniej nadając mu nowego patrona, nazwę i nowe znaczenie rytuałom. Kupałę zastąpiono świętym chrześcijańskim, obierając za patrona św. Jana Chrzciciela. Noc Świętojańska wypada w Wigilię św. Jana, czyli w nocy z 23 na 24 czerwca Czary, wróżby, tajemnicze znaki - tego wszystkiego można się spodziewać w nocy z 23 na 24 czerwca. Jest to bowiem zaczarowana noc, obchodzona dawniej wśród Słowian jako święto ognia i wody. Najważniejsze obrzędy związane były z rozpalaniem ognia i zanurzaniem się w wodzie. Sobótka, zwana też nocą świętojańską, była również świętem miłości oraz płodności. Nieraz gorszono się nią, zakazywano jej z ambon, bo aż wrzała od tańców przy ogniskach, nieprzyzwoitych śpiewek, zalotów oraz zabobonów. Inna nazwa tej wyjątkowej nocy to święto Kupały. Tak poganie nazywali święto poświęcone Kupale, bogini miłości i leczniczych roślin, a także patronce mądrych kobiet, które znają zioła i dobre czary. Stąd też nazwa kupalnocka. Nazwa Sobótka wzięła się natomiast z tego, że chrześcijanie chcieli włączyć kupalnockę do swojego kalendarza, ale obchodzili ją najpierw w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki, stąd nazwa sobótka. Odpowiednie powitanie lata miało zapewnić pomyślność zbiorów, dobrą pogodę i obfitość plonów. Jednocześnie młode dziewczęta i chłopcy wróżyli sobie, jakie powodzenie w miłości przyniesie im gorące lato. Sobótkowe obrzędy musiały zaczynać się przy ognisku. Jedno większe lub kilka małych ognisk musiało być rozpalonych ze świeżego drewna, nad brzegiem rzeki lub na szczycie wzgórza. Wokół ognia tańczono, śpiewano i odprawiano magiczne obrzędy przez całą noc. Tradycyjnie skakano przez ogień w wieńcu lub opasce zrobionych z ziół, co miało chronić przed duchami, demonami, czarownicami oraz chorobami. Do najpopularniejszych zwyczajów tej nocy należy chyba rzucanie wianków na wodę. Puszczanie wianków na wodę to wróżba dla panien i kawalerów, ponieważ dotyczy zamążpójścia i wyczekiwanej miłości. Panie rzucające wianki powinny się jednak trzymać pewnych zasad. Po pierwsze, wianek wrzucać należy do rzeki - nie do jeziora, bo woda stojąca jest symbolem zastałych uczuć, starych miłostek. Po drugie, rzucamy nim z rozmachem, aby nie utknął w sitowiu, ale również z wyczuciem, żeby nie uszkodzić płonącej na nim świeczki, bo to wróży miłosne kłopoty. Po trzecie, przy brzegu musimy zapewnić sobie obecność kawalera - jeśli wianka nikt nie wyłowi, jego właścicielka nie zazna młości przez cały rok. Jeżeli chłopak nie wyłowi żadnego wianka, samotnie czekać musi do przyszłego roku. foto Domniemany kwiat paproci. W Noc Świętojańską szukano kwiatu paproci, który miał znalazcy przynieść wielkie szczęście, mądrość i zdolność widzenia wszystkich skarbów ukrytych w ziemi. Niebieski kwiat paproci zakwita raz w roku - właśnie w noc śwętojańską. ZnaleĽć go może podobno tylko człowiek odważny i prawy. Ci, co twierdzą że go widzieli, mówią że jest mały oraz niebieski. Z jednej strony kwiat paproci gwarantuje znalazcy szczęście, bogactwo oraz możliwość wpływania na uczucia innych, ale niestety z drugiej - jego samego prawdziwych uczuć pozbawia. Dlatego jeśli nawet nocna eskapada do lasu okaże się bezowocna, nie ma co rozpaczać. Wystarczy zerwać pęd paproci - ten dużo łatwiej znaleĽć - i nosić go w portfelu. To też przynosi szczęście. Świętojański bukiet składał się najczęściej z siedmiu czarodziejskich roślin: bylicy, rosiczki, szałwi, łopianu, ruty, dziewanny i dziurawca. Miały odstraszać złe duchy, chronić przed chorobą i gwarantować dobre zamążpójście. Współczesne czarownice też mogą skorzystać z ich niezwykłej mocy - wystarczy zawiesić bukiet w domu, najlepiej na drzwiach wejściowych. Dodatkowo przed sobótką warto wysprzątać mieszkanie (woda nabiera wtedy niezwykłych oczyszczających właściwości), a następnie obejść je z pochodnią (by ogień odpędził nieszczęścia i demony). Wodnice, strzygi, topielice i wszystkie inne wodne demony lubią zaczajać się na spragnionych lata turystów, którzy nierozsądnie zażywają kąpieli przed dniem św. Jana. W średniowieczu dzień ten poświęcono świętemu Janowi, właśnie 24 czerwca święcono wodę, wyganiano z niej złe moce i otwierano w ten sposób sezon kąpielowy. Jedna z wersji mówi, że prawdopodobnie dlatego noc poprzedzającą dzień św. Jana nazywano nocą kupały - z ukraińskiego Kupalo pochodzi od "kąpieli" i nawiązuje do chrztu Chrystusa w Jordanie. fotto Rzucanie wianków.
Noc Kupały, zwana też potocznie Nocą Świętojańską to słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, przypadające w najkrótszą noc w roku (z 21 na 22 czerwca). Do tej pory Noc Kupały świętowana jest na na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, bałtyjskie, germańskie i celtyckie a także Finów i Estończyków. Ponieważ to święto ognia, wody, słońca, księżyca, urodzaju, płodności i miłości, uczestnicy zabaw w Kupalnockę palą ogniska i skaczą przez nie, puszczają wianki na wodzie oraz kąpią się nago w rzekach czy jeziorach. Kościół katolicki po zaciekłej, lecz bezskutecznej walce adaptował to pogańskie święto, początkowo próbując powiązać je z Zielonymi Świątkami, póĽniej nadając mu nowego patrona, nazwę i nowe znaczenie rytuałom. Kupałę zastąpiono świętym chrześcijańskim, obierając za patrona św. Jana Chrzciciela. Noc Świętojańska wypada w Wigilię św. Jana, czyli w nocy z 23 na 24 czerwca Czary, wróżby, tajemnicze znaki - tego wszystkiego można się spodziewać w nocy z 23 na 24 czerwca. Jest to bowiem zaczarowana noc, obchodzona dawniej wśród Słowian jako święto ognia i wody. Najważniejsze obrzędy związane były z rozpalaniem ognia i zanurzaniem się w wodzie. Sobótka, zwana też nocą świętojańską, była również świętem miłości oraz płodności. Nieraz gorszono się nią, zakazywano jej z ambon, bo aż wrzała od tańców przy ogniskach, nieprzyzwoitych śpiewek, zalotów oraz zabobonów. Inna nazwa tej wyjątkowej nocy to święto Kupały. Tak poganie nazywali święto poświęcone Kupale, bogini miłości i leczniczych roślin, a także patronce mądrych kobiet, które znają zioła i dobre czary. Stąd też nazwa kupalnocka. Nazwa Sobótka wzięła się natomiast z tego, że chrześcijanie chcieli włączyć kupalnockę do swojego kalendarza, ale obchodzili ją najpierw w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki, stąd nazwa sobótka. Odpowiednie powitanie lata miało zapewnić pomyślność zbiorów, dobrą pogodę i obfitość plonów. Jednocześnie młode dziewczęta i chłopcy wróżyli sobie, jakie powodzenie w miłości przyniesie im gorące lato. Sobótkowe obrzędy musiały zaczynać się przy ognisku. Jedno większe lub kilka małych ognisk musiało być rozpalonych ze świeżego drewna, nad brzegiem rzeki lub na szczycie wzgórza. Wokół ognia tańczono, śpiewano i odprawiano magiczne obrzędy przez całą noc. Tradycyjnie skakano przez ogień w wieńcu lub opasce zrobionych z ziół, co miało chronić przed duchami, demonami, czarownicami oraz chorobami. Do najpopularniejszych zwyczajów tej nocy należy chyba rzucanie wianków na wodę. Puszczanie wianków na wodę to wróżba dla panien i kawalerów, ponieważ dotyczy zamążpójścia i wyczekiwanej miłości. Panie rzucające wianki powinny się jednak trzymać pewnych zasad. Po pierwsze, wianek wrzucać należy do rzeki - nie do jeziora, bo woda stojąca jest symbolem zastałych uczuć, starych miłostek. Po drugie, rzucamy nim z rozmachem, aby nie utknął w sitowiu, ale również z wyczuciem, żeby nie uszkodzić płonącej na nim świeczki, bo to wróży miłosne kłopoty. Po trzecie, przy brzegu musimy zapewnić sobie obecność kawalera - jeśli wianka nikt nie wyłowi, jego właścicielka nie zazna młości przez cały rok. Jeżeli chłopak nie wyłowi żadnego wianka, samotnie czekać musi do przyszłego roku. foto Domniemany kwiat paproci. W Noc Świętojańską szukano kwiatu paproci, który miał znalazcy przynieść wielkie szczęście, mądrość i zdolność widzenia wszystkich skarbów ukrytych w ziemi. Niebieski kwiat paproci zakwita raz w roku - właśnie w noc śwętojańską. ZnaleĽć go może podobno tylko człowiek odważny i prawy. Ci, co twierdzą że go widzieli, mówią że jest mały oraz niebieski. Z jednej strony kwiat paproci gwarantuje znalazcy szczęście, bogactwo oraz możliwość wpływania na uczucia innych, ale niestety z drugiej - jego samego prawdziwych uczuć pozbawia. Dlatego jeśli nawet nocna eskapada do lasu okaże się bezowocna, nie ma co rozpaczać. Wystarczy zerwać pęd paproci - ten dużo łatwiej znaleĽć - i nosić go w portfelu. To też przynosi szczęście. Świętojański bukiet składał się najczęściej z siedmiu czarodziejskich roślin: bylicy, rosiczki, szałwi, łopianu, ruty, dziewanny i dziurawca. Miały odstraszać złe duchy, chronić przed chorobą i gwarantować dobre zamążpójście. Współczesne czarownice też mogą skorzystać z ich niezwykłej mocy - wystarczy zawiesić bukiet w domu, najlepiej na drzwiach wejściowych. Dodatkowo przed sobótką warto wysprzątać mieszkanie (woda nabiera wtedy niezwykłych oczyszczających właściwości), a następnie obejść je z pochodnią (by ogień odpędził nieszczęścia i demony). Wodnice, strzygi, topielice i wszystkie inne wodne demony lubią zaczajać się na spragnionych lata turystów, którzy nierozsądnie zażywają kąpieli przed dniem św. Jana. W średniowieczu dzień ten poświęcono świętemu Janowi, właśnie 24 czerwca święcono wodę, wyganiano z niej złe moce i otwierano w ten sposób sezon kąpielowy. Jedna z wersji mówi, że prawdopodobnie dlatego noc poprzedzającą dzień św. Jana nazywano nocą kupały - z ukraińskiego Kupalo pochodzi od "kąpieli" i nawiązuje do chrztu Chrystusa w Jordanie. fotto Rzucanie wianków.
32. Święto obu Apostołów św. Piotra i św. Pawła 29 czerwca
foto Figury św. Piotra i św. Pawła w kosciele w Krzesku. Kościół już od roku 258 obchodził święto obu Apostołów św. Piotra i św. Pawła razem w dniu 29 czerwca, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, co by wskazywało na powszechne przekonanie, że to był dzień śmierci obu Apostołów. Taki bowiem był bardzo dawny zwyczaj, że wspomnienia liturgiczne obchodzono w dniu śmierci męczenników, a od IV w. także dotyczyło to wyznawców. W tym dniu urodziła się moja pierwsza wnuczka ! Znak zodiaku rak.Małe Raki są oczkiem w głowie całej rodziny. Pedagogicznym zabiegom poddają się bez protestów, ale też bez większego zaangażowania. Są grzeczne, a do tego mają wspaniałą pamięć i niezwykłą intuicję. Wiedzą czego akurat trzeba się nauczyć i w jakim humorze jest mama po pracy.Raki są cierpliwymi uczniami. Mają porządnie ułożone zabawki, zatemperowane ołówki i ubranka poskładane w kostki. Pamiętają o wszystkich rocznicach i urodzinach. Od dorosłych oczekują punktualności i odpowiedzialności. Do wszystkich ważnych wydarzeń starają się przygotować odpowiednio wcześnie.Najbardziej nie lubią niespodzianek i zmian, o których nikt ich wcześniej nie uprzedził. Na wszystkie wydarzenia reagują bardzo emocjonalnie. Są wyczulone na słowa krytyki, a rozzłoszczone stają się zaskakująco niegrzeczne. Potrafią na całe lata obrazić się na krewnego, który publicznie skomentował ich niepowodzenia. Kiedy czują się zagrożone zaczynają chorować lub cierpieć na bóle brzucha. Mają talent do przedmiotów ścisłych, chętnie uczą się też historii i geografii. Zajęcia w kółkach fotograficznym, malarskim lub zespole tańca sprawiają, że stają się odważne i rozwijają wiele ukrytych artystycznych talentów. Uroczystość św. Pawła wraz ze św. Piotrem umieszczono w jednym dniu nie dlatego, aby równać go w prymacie z pierwszym następcą Chrystusa. Chodziło o podkreślenie, że obaj Apostołowie byli współzałożycielami gminy chrześcijańskiej w Rzymie, że obaj w tym mieście oddali dla Chrystusa życie swoje oraz że w Rzymie są ich relikwie i sanktuaria. Ponadto według tradycji istniała opinia, dzisiaj uznawana za mylną, że obaj Apostołowie ponieśli śmierć męczeńską w jednym dniu i w tym samym roku. Św. Piotr poniósł śmierć męczeńską według podania na wzgórzu watykańskim. Miał być ukrzyżowany według świadectwa Orygenesa głową na dół na własną prośbę, gdyż czuł się niegodnym umierać na krzyżu jak Chrystus. Cesarz Konstantyn Wielki wystawił ku czci św. Piotra nad jego grobem Bazylikę. Obecna Bazylika Św. Piotra w Rzymie pochodzi z wieku XVI-XVII, budowana została w latach 1506-1629. Przy Bazylice Św. Piotra jest usytuowane "Państwo Watykańskie", istniejące w obecnym kształcie od roku 1929 jako pozostałość dawnego Państwa Kościelnego. Bazylika wystawiona na grobie św. Piotra jest symbolem całego Kościoła Chrystusa. Oprócz tej najsłynniejszej świątyni, wystawionej ku czci św. Piotra Apostoła, w samym Rzymie istnieją ponadto: kościół św. Piotra na Górze Złotej (Montorio), czyli na Janikułum, zbudowany na miejscu, gdzie Apostoł miał ponieść śmierć męczeńską; kościół św. Piotra w Okowach, wystawiony na miejscu, gdzie św. Piotr miał być więziony; kościół świętych Piotra i Pawła; kościółek "Quo vadis" przy Via Appia, wystawiony na miejscu, gdzie Chrystus według podania miał zatrzymać Piotra, usiłującego opuścić Rzym.W czasie prac archeologicznych przeprowadzonych w podziemiach Bazyliki św. Piotra w latach 1940-1949 znaleziono pod konfesją (pod głównym ołtarzem Bazyliki) grób św. Piotra. Chrystus obdarzył swojego następcę darem niezwykłych cudów; Piotr wskrzeszał umarłych (Dz 9, 32-43), nawet jego własny cień miał moc uzdrawiania (Dz 5, 15). Św. Paweł poniósł śmierć męczeńską w Rzymie ok. 67 roku. Wcześniej aresztowany został w Jerozolimie w 60 r. Przebywał w więzieniu w Cezarei Palestyńskiej ponad dwa lata, głosząc i tam Chrystusa. W Rzymie także jakiś czas spędził jako więzień, aż dla braku dowodów winy został wypuszczony na wolność. Ze swojego więzienia w Rzymie Paweł wysłał szereg listów do poszczególnych gmin i osób. Po wypuszczeniu na wolność zapewne udał się do Hiszpanii (Rz 15, 24-25), a stamtąd pworócił do Achai. Nie wiemy, gdzie został ponownie aresztowany. Według bardzo starożytnego podania św. Paweł miał ponieść śmierć od miecza. Nie jest znany dzień jego śmierci. Za to dobrze zachowano w pamięci miejsce jego męczeństwa Aquae Salviae za Bramą Ostyjską w Rzymie. Ciało Męczennika złożono najpierw w posiadłości św. Lucyny przy drodze Ostyjskiej. W roku 284 za czasów prześladowania, wznieconego przez cesarza Waleriana, przeniesiono relikwie Apostoła do Katakumb, zwanych dzisiaj Katakumbami św. Sebastiana przy drodze Apijskiej. Być może, na krótki czas spoczęły tu także relikwie św. Piotra. Po edykcie cesarza Konstantyna Wielkiego (313) ciało św. Piotra przeniesiono do Watykanu, a ciało św. Pawła na miejsce jego męczeństwa, gdzie cesarz wystawił ku jego czci bazylikę pod wezwaniem św. Pawła.Św. Paweł jest autorem 13 listów do gmin chrześcijańskich, włączonych do ksiąg Nowego Testamentu.
foto Figury św. Piotra i św. Pawła w kosciele w Krzesku. Kościół już od roku 258 obchodził święto obu Apostołów św. Piotra i św. Pawła razem w dniu 29 czerwca, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, co by wskazywało na powszechne przekonanie, że to był dzień śmierci obu Apostołów. Taki bowiem był bardzo dawny zwyczaj, że wspomnienia liturgiczne obchodzono w dniu śmierci męczenników, a od IV w. także dotyczyło to wyznawców. W tym dniu urodziła się moja pierwsza wnuczka ! Znak zodiaku rak.Małe Raki są oczkiem w głowie całej rodziny. Pedagogicznym zabiegom poddają się bez protestów, ale też bez większego zaangażowania. Są grzeczne, a do tego mają wspaniałą pamięć i niezwykłą intuicję. Wiedzą czego akurat trzeba się nauczyć i w jakim humorze jest mama po pracy.Raki są cierpliwymi uczniami. Mają porządnie ułożone zabawki, zatemperowane ołówki i ubranka poskładane w kostki. Pamiętają o wszystkich rocznicach i urodzinach. Od dorosłych oczekują punktualności i odpowiedzialności. Do wszystkich ważnych wydarzeń starają się przygotować odpowiednio wcześnie.Najbardziej nie lubią niespodzianek i zmian, o których nikt ich wcześniej nie uprzedził. Na wszystkie wydarzenia reagują bardzo emocjonalnie. Są wyczulone na słowa krytyki, a rozzłoszczone stają się zaskakująco niegrzeczne. Potrafią na całe lata obrazić się na krewnego, który publicznie skomentował ich niepowodzenia. Kiedy czują się zagrożone zaczynają chorować lub cierpieć na bóle brzucha. Mają talent do przedmiotów ścisłych, chętnie uczą się też historii i geografii. Zajęcia w kółkach fotograficznym, malarskim lub zespole tańca sprawiają, że stają się odważne i rozwijają wiele ukrytych artystycznych talentów. Uroczystość św. Pawła wraz ze św. Piotrem umieszczono w jednym dniu nie dlatego, aby równać go w prymacie z pierwszym następcą Chrystusa. Chodziło o podkreślenie, że obaj Apostołowie byli współzałożycielami gminy chrześcijańskiej w Rzymie, że obaj w tym mieście oddali dla Chrystusa życie swoje oraz że w Rzymie są ich relikwie i sanktuaria. Ponadto według tradycji istniała opinia, dzisiaj uznawana za mylną, że obaj Apostołowie ponieśli śmierć męczeńską w jednym dniu i w tym samym roku. Św. Piotr poniósł śmierć męczeńską według podania na wzgórzu watykańskim. Miał być ukrzyżowany według świadectwa Orygenesa głową na dół na własną prośbę, gdyż czuł się niegodnym umierać na krzyżu jak Chrystus. Cesarz Konstantyn Wielki wystawił ku czci św. Piotra nad jego grobem Bazylikę. Obecna Bazylika Św. Piotra w Rzymie pochodzi z wieku XVI-XVII, budowana została w latach 1506-1629. Przy Bazylice Św. Piotra jest usytuowane "Państwo Watykańskie", istniejące w obecnym kształcie od roku 1929 jako pozostałość dawnego Państwa Kościelnego. Bazylika wystawiona na grobie św. Piotra jest symbolem całego Kościoła Chrystusa. Oprócz tej najsłynniejszej świątyni, wystawionej ku czci św. Piotra Apostoła, w samym Rzymie istnieją ponadto: kościół św. Piotra na Górze Złotej (Montorio), czyli na Janikułum, zbudowany na miejscu, gdzie Apostoł miał ponieść śmierć męczeńską; kościół św. Piotra w Okowach, wystawiony na miejscu, gdzie św. Piotr miał być więziony; kościół świętych Piotra i Pawła; kościółek "Quo vadis" przy Via Appia, wystawiony na miejscu, gdzie Chrystus według podania miał zatrzymać Piotra, usiłującego opuścić Rzym.W czasie prac archeologicznych przeprowadzonych w podziemiach Bazyliki św. Piotra w latach 1940-1949 znaleziono pod konfesją (pod głównym ołtarzem Bazyliki) grób św. Piotra. Chrystus obdarzył swojego następcę darem niezwykłych cudów; Piotr wskrzeszał umarłych (Dz 9, 32-43), nawet jego własny cień miał moc uzdrawiania (Dz 5, 15). Św. Paweł poniósł śmierć męczeńską w Rzymie ok. 67 roku. Wcześniej aresztowany został w Jerozolimie w 60 r. Przebywał w więzieniu w Cezarei Palestyńskiej ponad dwa lata, głosząc i tam Chrystusa. W Rzymie także jakiś czas spędził jako więzień, aż dla braku dowodów winy został wypuszczony na wolność. Ze swojego więzienia w Rzymie Paweł wysłał szereg listów do poszczególnych gmin i osób. Po wypuszczeniu na wolność zapewne udał się do Hiszpanii (Rz 15, 24-25), a stamtąd pworócił do Achai. Nie wiemy, gdzie został ponownie aresztowany. Według bardzo starożytnego podania św. Paweł miał ponieść śmierć od miecza. Nie jest znany dzień jego śmierci. Za to dobrze zachowano w pamięci miejsce jego męczeństwa Aquae Salviae za Bramą Ostyjską w Rzymie. Ciało Męczennika złożono najpierw w posiadłości św. Lucyny przy drodze Ostyjskiej. W roku 284 za czasów prześladowania, wznieconego przez cesarza Waleriana, przeniesiono relikwie Apostoła do Katakumb, zwanych dzisiaj Katakumbami św. Sebastiana przy drodze Apijskiej. Być może, na krótki czas spoczęły tu także relikwie św. Piotra. Po edykcie cesarza Konstantyna Wielkiego (313) ciało św. Piotra przeniesiono do Watykanu, a ciało św. Pawła na miejsce jego męczeństwa, gdzie cesarz wystawił ku jego czci bazylikę pod wezwaniem św. Pawła.Św. Paweł jest autorem 13 listów do gmin chrześcijańskich, włączonych do ksiąg Nowego Testamentu.
40. Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie...
Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie niech Cię aniołek ode mnie uściśnie i przekaże serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Artykuł z pisma "HASŁO" uczniów Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego w Siedlcach Nr 4 Grudzień 1926 rok. Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie… Twarde okowy mrozu ścięły ziemię: nastała zima, która puszystym całunem spowiła świat, zapukała cichutko do serc dziecięcych, zwiastując nadejście chwili radosnej.., choinkę, mieniącą się w powodzi świateł: rzucającą nieuchwytne cienie w mroczne kąty izby. Chwilę zapomnienia o świecie pełnym niedoli, świecie, w którym przebrała się miara cierpienia występku. Z za ciemnej ściany boru wypłynął księżyc i zaczął powoli sunąć po mglistej, nie zmierzonej toni nieba. Na jego majestatycznej twarzy igrał uśmiech, pełen tajemniczości, błogich nadziei. Płynąc wśród ciszy zapadłego zmierzchu, rzucał blado-srebrzyste smugi światła na osiwiałe wierzchołki drzew, na dachy domostw, sterczących długimi szeregami wśród zasp śniegu. Wokół panowała cisza. Nastał wieczór wigilijny w całym majestacie. W chatach zabłysły rzęsiste światła, które wydostawszy się poprzez małe okienka stały się złocistymi pasmami na kobiercu, utkanym z drobnych płatków śniegu. Wszędzie jasno ciepło, wesoło… Skrzypnęły drzwi. Z domostwa leżącego na skraju wioski wyszedł chłopiec, zatopił swe niebieskie oczęta w bielącą dal, ciągnącą się na wsze strony, zlewającą zda ze stropem nieba, zasłanego lekkimi chmurkami, pędzącymi szparko w nieznaną drogę. Stojąc tak, poruszał z wolna zziębłymi ustami, szepcąc jakieś słowa, które zagłuszał szmer przemarzłych badyli, poruszanych przez energiczne podmuchy północnego wiatru. Powoli powracała znów cisza. Chłopię utkwiwszy wzrok w poważne tarczy księżyca, złożyło rączęta pokornie, tonąc w niemej modlitwie. Po chwili z piersi wyrwało się głębokie westchnienie, z ust popłynęły słowa błagalne. – Boże spraw, by zakwitła miłość wszędzie: hasłem ludu niechaj będzie wiara w przyszłość, - czynu stal..., a nam młodym daj o ! Dziecię daj, byśmy swego życia kwiecie złożyli w szczęścia świecie – u ludzkości bram. Nad błagającym chłopczyną anioł biały roztoczył swe opiekuńcze skrzydła. Wiatr powiał ostrzej, spędzając resztę chmur, kryjących czysty błękit nieba, po którym wytrwale z całą okazałością i majestatem, wędrował uśmiechnięty księżyc. Wkrótce zabłysła pierwsza gwiazdka, a za nią całe krocie. Dwie duże łzy, jak brylantowe gwiazdy zabłysły w oczach chłopca. Łzy ukojenia, radości… Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie z serc wielu żar tryśnie, dłoń, dłoń bratnia uściśnie, myśl się wzbije hen ! w przestworze, by powitać Cię Jezu ! – Boże… Z pod niskich wiejskich strzech popłynie pieśni zew, czysty jak niewinna krew. – precz pójdą waśni, bole…
Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie niech Cię aniołek ode mnie uściśnie i przekaże serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Artykuł z pisma "HASŁO" uczniów Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego w Siedlcach Nr 4 Grudzień 1926 rok. Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie… Twarde okowy mrozu ścięły ziemię: nastała zima, która puszystym całunem spowiła świat, zapukała cichutko do serc dziecięcych, zwiastując nadejście chwili radosnej.., choinkę, mieniącą się w powodzi świateł: rzucającą nieuchwytne cienie w mroczne kąty izby. Chwilę zapomnienia o świecie pełnym niedoli, świecie, w którym przebrała się miara cierpienia występku. Z za ciemnej ściany boru wypłynął księżyc i zaczął powoli sunąć po mglistej, nie zmierzonej toni nieba. Na jego majestatycznej twarzy igrał uśmiech, pełen tajemniczości, błogich nadziei. Płynąc wśród ciszy zapadłego zmierzchu, rzucał blado-srebrzyste smugi światła na osiwiałe wierzchołki drzew, na dachy domostw, sterczących długimi szeregami wśród zasp śniegu. Wokół panowała cisza. Nastał wieczór wigilijny w całym majestacie. W chatach zabłysły rzęsiste światła, które wydostawszy się poprzez małe okienka stały się złocistymi pasmami na kobiercu, utkanym z drobnych płatków śniegu. Wszędzie jasno ciepło, wesoło… Skrzypnęły drzwi. Z domostwa leżącego na skraju wioski wyszedł chłopiec, zatopił swe niebieskie oczęta w bielącą dal, ciągnącą się na wsze strony, zlewającą zda ze stropem nieba, zasłanego lekkimi chmurkami, pędzącymi szparko w nieznaną drogę. Stojąc tak, poruszał z wolna zziębłymi ustami, szepcąc jakieś słowa, które zagłuszał szmer przemarzłych badyli, poruszanych przez energiczne podmuchy północnego wiatru. Powoli powracała znów cisza. Chłopię utkwiwszy wzrok w poważne tarczy księżyca, złożyło rączęta pokornie, tonąc w niemej modlitwie. Po chwili z piersi wyrwało się głębokie westchnienie, z ust popłynęły słowa błagalne. – Boże spraw, by zakwitła miłość wszędzie: hasłem ludu niechaj będzie wiara w przyszłość, - czynu stal..., a nam młodym daj o ! Dziecię daj, byśmy swego życia kwiecie złożyli w szczęścia świecie – u ludzkości bram. Nad błagającym chłopczyną anioł biały roztoczył swe opiekuńcze skrzydła. Wiatr powiał ostrzej, spędzając resztę chmur, kryjących czysty błękit nieba, po którym wytrwale z całą okazałością i majestatem, wędrował uśmiechnięty księżyc. Wkrótce zabłysła pierwsza gwiazdka, a za nią całe krocie. Dwie duże łzy, jak brylantowe gwiazdy zabłysły w oczach chłopca. Łzy ukojenia, radości… Gdy pierwsza gwiazdka zabłyśnie z serc wielu żar tryśnie, dłoń, dłoń bratnia uściśnie, myśl się wzbije hen ! w przestworze, by powitać Cię Jezu ! – Boże… Z pod niskich wiejskich strzech popłynie pieśni zew, czysty jak niewinna krew. – precz pójdą waśni, bole…
59. Narodowe Święto Niepodległości- 11 listopada
W 1918 r. po 123 latach zaborów państwo polskie odrodziło się i wybiło na niepodległość. Jesienią 1918 r. dobiegała końca I wojna światowa, która przyniosła klęskę wszystkim trzem zaborcom. Rosja pogrążyła się w zamęcie rewolucji i wojnie domowej, wielonarodowa monarchia austro-węgierska rozpadała się i chyliła ku upadkowi, a Niemcy uginały się pod naporem wojsk Ententy.Dla Polaków była to niepowtarzalna szansa, aby móc odzyskać utracony byt państwowy. Widząc klęskę zaborców, Polacy zaczęli przejmować władzę wojskową i cywilną tworząc zręby przyszłego państwa. W dniu 28 paĽdziernika 1918 roku w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna, która zaczęła przejmować władzę z rąk Austriaków na terenie Galicji i Śląska Cieszyńskiego. Przypieczętowaniem jej dzieła było w kilka dni póĽniej rozbrojenie załogi austriackiej przez członków konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej oraz legionistów i młodzież.W dniu 1 listopada 1918 r. we Lwowie wybuchły walki polskiej ludności z Ukraińcami, którzy proklamowali powstanie Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej.W nocy z 6 na 7 listopada powstał w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej pod kierownictwem Ignacego Daszyńskiego, w którego skład weszli przedstawiciele PPS, PPSD i PSL „Wyzwolenie”. Równocześnie podległe rządowi oddziały przystąpiły do rozbrajania wojsk okupacyjnych na LubelszczyĽnie i KielecczyĽnie.W tym właśnie czasie powrócił do kraju Józef Piłsudski, więziony od lipca 1917 roku przez Niemców. W dniu 10 listopada 1918 roku przybył on do Warszawy. Jego przyjazd wywołał entuzjazm ludność stolicy i masowe rozbrajanie okupantów na terenie całej Kongresówki. W dniu 11 listopada Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu Naczelne Dowództwo nad formującym się Wojskiem Polskim, a trzy dni póĽniej przekazała mu całą władzę cywilną. Dzień wcześniej podporządkował mu się również Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej w Lublinie. Józef Piłsudski powołał nowy centralny rząd, który w dniu 21 listopada wydał manifest zapowiadający reformę rolną i nacjonalizację niektórych gałęzi przemysłu, uzależniając jednak ich przeprowadzenie od postanowień przyszłego Sejmu Ustawodawczego. Jednocześnie Józef Piłsudski wprowadził bardzo korzystne dla robotników warunki pracy i zapowiedział wybory parlamentarne.W dniu 22 listopada Józef Piłsudski ogłosił się Naczelnikiem Państwa i razem z premierem podpisał dekret o tymczasowych władzach Republiki Polskiej.O utrwalenie i utrzymanie dopiero co odzyskanej niepodległości przyszło narodowi polskiemu toczyć krwawe boje. W dniu 27 grudnia 1918 r. wybuchło powstanie wielkopolskie, które przywróciło Wielkopolskę do macierzy. W Galicji Wschodniej trwały zacięte walki z Ukraińcami, a na wschodnich kresach Polski oddziały samoobrony walczyły z bolszewikami. Ponadto trzeba było trzech powstań śląskich, by część Górnego Śląska znalazła się w granicach Polski. Przypieczętowaniem dzieła odrodzenia Rzeczypospolitej była Bitwa Warszawska, w której naród polski obronił odzyskaną niepodległość. Dzień 11 listopada, w którym Józef Piłsudski przejął władzę, dla uczczenia powstania suwerennego ośrodka władzy odrodzonej Polski, został w 1937 roku oficjalnie ogłoszony świętem narodowym. Jednak dzień ten był już od 1919 roku obchodzony jako Święto Niepodległości. Od tego czasu jest jednym z najważniejszych świąt obchodzonych przez Polaków w kraju i zagranicą.Po II wojnie światowej władze Polski Ludowej usunęły Święto Niepodległości z kalendarza, ale nie z serc Polaków. Środowiska niepodległościowe nadal obchodziły kolejne rocznice 11 listopada 1918 roku. Dopiero w 1989 roku Sejm IX Kadencji przywrócił narodowi to święto. Żywy pomnik w Krzesku. Na dzisiejszej działce Łukasiuków za Domem Kultury w Krzesku Królowa Niwa ( dzisiaj mamy listopad 2010 rok), na polu pod Przerębami w stronę lasu rośnie duży dąb. Czesław Zbucki opisuje w swojej kronice w roku 1968 tak " pień o grubości przeszło metr. Bardzo rozłożysty i zdrowy. I to jest historia Polski i Krzeska.Po pierwszej Wojnie Światowej, gdzie naród Polski Przeżywał tę wielką radość, jaką jest wolność narodowa.Ludzie którzy to czuli głębiej, chcieli upamiętnić ten czas. Na tą okoliczność Walenty Pasiak ojciec Stefanii, Aleksandra, Stanisława, Czesława posadził dąb który nazwany był Walkiem w 1918 roku. PóĽniej synowie zrobili tablicę odlaną z żeliwa i przybito do tego dębu.Każdy kto przechodzi to przeczyta i wspomni ten moment historyczny. Nawet Stanisław Danielak urodzony w Krzesku a zamieszkały w łukowie opisał w "Zielonym Sztandarze"o tym dębie Walku w Krzesku. Na tablicy przybitej do dęba od strony północnej tak pisze : Walek. W dowód upamiętnienia dnia niepodległości posadził Walenty Pasiak 1918 rok." Dzisaj w roku 2010 nie ma już tabliczki na dębie, tylko miejsce po niej- ale dąb ma się dobrze po 92 latach. foto 1. Dąb "WALEK" w roku 1961. foto 2. Rysunek dąbu z Kroniki Czesława Zbuckiego. W czwartek 11 listopada 2010 odbyło się uroczyste odsłonięcie Pomnika Wolności na dzielnicy Nowe Siedlce.Rozpoczęło się uroczystą Eucharystią Sanktuarium Św. Józefa pod przew. Ks. Biskupa Zbigniewa Kiernikowskiego w 92 rocznicę odzyskania Niepodległości za tych, którzy życie poświęcili sprawom Wolności oraz budowniczych Pomnika Wolności. Następnie był Przemarsz z Sanktuarium Św. Józefa na Plac Wolności. O 12.00 Na Placu Wolności była uroczystość odsłonięcia Pomnika Wolności: Hymn Narodowy, odsłonięcie i poświęcenie Pomnika, przemówienie Prezydenta Miasta Siedlce Wojciecha Kudelskiego, Apel Poległych i Salwa Honorowa, złożenie wieńców pod Pomnikiem, Przyrzeczenie Strzeleckie rekrutów Strzeleckiego Oddziału Ratowniczo - Medycznego Związku Strzeleckiego „Strzelec”, przemówienia okolicznościowe. RODZINNY PIKNIK WOLNOŚCI „POWRÓĆMY JAK ZA DAWNYCH LAT” (Organizatorzy zaprosili do wzięcia udziału w strojach z lat 30 - tych lub elementem mody lat 30 - tych, każdy uczestnik pikniku otrzymał kotylion upamiętniający dzień odsłonięcia pomnika).PóĽniej Inauguracja pikniku (wspólna fotografia mieszkańców Siedlec i gości przy Pomniku Wolności, poczęstunek „na ciepło”, miasteczko pojazdów zabytkowych, patrol medyczny Związku Strzelec, występy artystyczne w stylu lat 30-tych, prezentacja Grupy Rekonstrukcji. Historycznych I Pułku Strzelców Konnych Stajnia w Iganiach, zdjęcie „w okienku” pt. „Lata Dwudzieste, Lata Trzydzieste”, Biesiada Patriotyczna z Orkiestrą Garnizonową Siedlce i inne atrakcje). foto 1. fotomazurek na drabinie strażackiej. foto 2. Kapela podlaska z Siemiatycz. Wspólne foto przed Pomnikiem Wolności 11 września 2010 roku dla potomnych...
W 1918 r. po 123 latach zaborów państwo polskie odrodziło się i wybiło na niepodległość. Jesienią 1918 r. dobiegała końca I wojna światowa, która przyniosła klęskę wszystkim trzem zaborcom. Rosja pogrążyła się w zamęcie rewolucji i wojnie domowej, wielonarodowa monarchia austro-węgierska rozpadała się i chyliła ku upadkowi, a Niemcy uginały się pod naporem wojsk Ententy.Dla Polaków była to niepowtarzalna szansa, aby móc odzyskać utracony byt państwowy. Widząc klęskę zaborców, Polacy zaczęli przejmować władzę wojskową i cywilną tworząc zręby przyszłego państwa. W dniu 28 paĽdziernika 1918 roku w Krakowie powstała Polska Komisja Likwidacyjna, która zaczęła przejmować władzę z rąk Austriaków na terenie Galicji i Śląska Cieszyńskiego. Przypieczętowaniem jej dzieła było w kilka dni póĽniej rozbrojenie załogi austriackiej przez członków konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej oraz legionistów i młodzież.W dniu 1 listopada 1918 r. we Lwowie wybuchły walki polskiej ludności z Ukraińcami, którzy proklamowali powstanie Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej.W nocy z 6 na 7 listopada powstał w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej pod kierownictwem Ignacego Daszyńskiego, w którego skład weszli przedstawiciele PPS, PPSD i PSL „Wyzwolenie”. Równocześnie podległe rządowi oddziały przystąpiły do rozbrajania wojsk okupacyjnych na LubelszczyĽnie i KielecczyĽnie.W tym właśnie czasie powrócił do kraju Józef Piłsudski, więziony od lipca 1917 roku przez Niemców. W dniu 10 listopada 1918 roku przybył on do Warszawy. Jego przyjazd wywołał entuzjazm ludność stolicy i masowe rozbrajanie okupantów na terenie całej Kongresówki. W dniu 11 listopada Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu Naczelne Dowództwo nad formującym się Wojskiem Polskim, a trzy dni póĽniej przekazała mu całą władzę cywilną. Dzień wcześniej podporządkował mu się również Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej w Lublinie. Józef Piłsudski powołał nowy centralny rząd, który w dniu 21 listopada wydał manifest zapowiadający reformę rolną i nacjonalizację niektórych gałęzi przemysłu, uzależniając jednak ich przeprowadzenie od postanowień przyszłego Sejmu Ustawodawczego. Jednocześnie Józef Piłsudski wprowadził bardzo korzystne dla robotników warunki pracy i zapowiedział wybory parlamentarne.W dniu 22 listopada Józef Piłsudski ogłosił się Naczelnikiem Państwa i razem z premierem podpisał dekret o tymczasowych władzach Republiki Polskiej.O utrwalenie i utrzymanie dopiero co odzyskanej niepodległości przyszło narodowi polskiemu toczyć krwawe boje. W dniu 27 grudnia 1918 r. wybuchło powstanie wielkopolskie, które przywróciło Wielkopolskę do macierzy. W Galicji Wschodniej trwały zacięte walki z Ukraińcami, a na wschodnich kresach Polski oddziały samoobrony walczyły z bolszewikami. Ponadto trzeba było trzech powstań śląskich, by część Górnego Śląska znalazła się w granicach Polski. Przypieczętowaniem dzieła odrodzenia Rzeczypospolitej była Bitwa Warszawska, w której naród polski obronił odzyskaną niepodległość. Dzień 11 listopada, w którym Józef Piłsudski przejął władzę, dla uczczenia powstania suwerennego ośrodka władzy odrodzonej Polski, został w 1937 roku oficjalnie ogłoszony świętem narodowym. Jednak dzień ten był już od 1919 roku obchodzony jako Święto Niepodległości. Od tego czasu jest jednym z najważniejszych świąt obchodzonych przez Polaków w kraju i zagranicą.Po II wojnie światowej władze Polski Ludowej usunęły Święto Niepodległości z kalendarza, ale nie z serc Polaków. Środowiska niepodległościowe nadal obchodziły kolejne rocznice 11 listopada 1918 roku. Dopiero w 1989 roku Sejm IX Kadencji przywrócił narodowi to święto. Żywy pomnik w Krzesku. Na dzisiejszej działce Łukasiuków za Domem Kultury w Krzesku Królowa Niwa ( dzisiaj mamy listopad 2010 rok), na polu pod Przerębami w stronę lasu rośnie duży dąb. Czesław Zbucki opisuje w swojej kronice w roku 1968 tak " pień o grubości przeszło metr. Bardzo rozłożysty i zdrowy. I to jest historia Polski i Krzeska.Po pierwszej Wojnie Światowej, gdzie naród Polski Przeżywał tę wielką radość, jaką jest wolność narodowa.Ludzie którzy to czuli głębiej, chcieli upamiętnić ten czas. Na tą okoliczność Walenty Pasiak ojciec Stefanii, Aleksandra, Stanisława, Czesława posadził dąb który nazwany był Walkiem w 1918 roku. PóĽniej synowie zrobili tablicę odlaną z żeliwa i przybito do tego dębu.Każdy kto przechodzi to przeczyta i wspomni ten moment historyczny. Nawet Stanisław Danielak urodzony w Krzesku a zamieszkały w łukowie opisał w "Zielonym Sztandarze"o tym dębie Walku w Krzesku. Na tablicy przybitej do dęba od strony północnej tak pisze : Walek. W dowód upamiętnienia dnia niepodległości posadził Walenty Pasiak 1918 rok." Dzisaj w roku 2010 nie ma już tabliczki na dębie, tylko miejsce po niej- ale dąb ma się dobrze po 92 latach. foto 1. Dąb "WALEK" w roku 1961. foto 2. Rysunek dąbu z Kroniki Czesława Zbuckiego. W czwartek 11 listopada 2010 odbyło się uroczyste odsłonięcie Pomnika Wolności na dzielnicy Nowe Siedlce.Rozpoczęło się uroczystą Eucharystią Sanktuarium Św. Józefa pod przew. Ks. Biskupa Zbigniewa Kiernikowskiego w 92 rocznicę odzyskania Niepodległości za tych, którzy życie poświęcili sprawom Wolności oraz budowniczych Pomnika Wolności. Następnie był Przemarsz z Sanktuarium Św. Józefa na Plac Wolności. O 12.00 Na Placu Wolności była uroczystość odsłonięcia Pomnika Wolności: Hymn Narodowy, odsłonięcie i poświęcenie Pomnika, przemówienie Prezydenta Miasta Siedlce Wojciecha Kudelskiego, Apel Poległych i Salwa Honorowa, złożenie wieńców pod Pomnikiem, Przyrzeczenie Strzeleckie rekrutów Strzeleckiego Oddziału Ratowniczo - Medycznego Związku Strzeleckiego „Strzelec”, przemówienia okolicznościowe. RODZINNY PIKNIK WOLNOŚCI „POWRÓĆMY JAK ZA DAWNYCH LAT” (Organizatorzy zaprosili do wzięcia udziału w strojach z lat 30 - tych lub elementem mody lat 30 - tych, każdy uczestnik pikniku otrzymał kotylion upamiętniający dzień odsłonięcia pomnika).PóĽniej Inauguracja pikniku (wspólna fotografia mieszkańców Siedlec i gości przy Pomniku Wolności, poczęstunek „na ciepło”, miasteczko pojazdów zabytkowych, patrol medyczny Związku Strzelec, występy artystyczne w stylu lat 30-tych, prezentacja Grupy Rekonstrukcji. Historycznych I Pułku Strzelców Konnych Stajnia w Iganiach, zdjęcie „w okienku” pt. „Lata Dwudzieste, Lata Trzydzieste”, Biesiada Patriotyczna z Orkiestrą Garnizonową Siedlce i inne atrakcje). foto 1. fotomazurek na drabinie strażackiej. foto 2. Kapela podlaska z Siemiatycz. Wspólne foto przed Pomnikiem Wolności 11 września 2010 roku dla potomnych...
88.Dawne karty świąteczne .
Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, Żebyście zdrowi byli, weseli, jak w niebie anieli. aby rodziło się w komorze, oborze co daj Boże... Karty z arch, kolekcjonera z Siedleckiego Klubu Kolekcjonerów Pogodnych, radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. CARTE POSTALE 1913 rok.
Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok, Żebyście zdrowi byli, weseli, jak w niebie anieli. aby rodziło się w komorze, oborze co daj Boże... Karty z arch, kolekcjonera z Siedleckiego Klubu Kolekcjonerów Pogodnych, radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. CARTE POSTALE 1913 rok.
94. Matka Boża Zielna- Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, o grobie Maryji.
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny; przedmiot wiary dotyczącej wzięcia do nieba z ciałem i duszą Najświętszej Maryi Panny po zakończeniu jej ziemskiego życia. Dogmat ten uznawany jest w Kościele katolickim. Według teologii katolickiej Maryja mocą Bożą została wzięta do nieba . W polskiej tradycji ludowej uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nazwana jest świętem Matki Bożej Zielnej lub Matką Bożą Zielną. W dniu 15 sierpnia obchodzono jedno z najstarszych świąt Maryjnych na Wschodzie, bardzo popularne wśród ludu. Było to święto, podczas którego oddawano cześć Maryi jako Matce Boga. Od początku wieku VI to święto w Palestynie i Syrii staje się wspomnieniem zakończenia życia ziemskiego Maryi, zwane Zaśnięciem Najświętszej Maryi Panny. W Jerozolimie święto to obchodzono głównie w kościele położonym w pobliżu Ogrodu Oliwnego, gdzie znajdował się grób, z którego, jak sądzono, Maryja została wzięta do nieba. Cesarz Maurycy (582-602) poleca święto Zaśnięcia Maryi obchodzić w całym Kościele Wschodnim. Kościół Zachodni święto 15 sierpnia przyjął w połowie wieku VI, a w połowie następnego stulecia, pod wpływem Bizancjum, obchodził je jako uroczystość Zaśnięcia Matki Bożej. (J. Miazek). W tym dniu na zakończenie każdej mszy święcone są zioła, wianki, kwiaty. Matka Boska Wniebowzięta jest patronką ziemi i bujnej roślinności, stąd często właśnie w tym dniu przypadają dożynki - dziękczynienie za plony. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wiąże się nierozłącznie ze święceniem ziół. Zioła od zarania dziejów towarzyszą człowiekowi. Ziołolecznictwo staje się ważną częścią naszego zdrowego życia, na nowo odkrywamy starą wiedzę o dobrodziejstwach różnych ziół. "W cebuli jest więcej lekarstwa niż w aptece" - głosi stara mądrość życiowa. Już na 400 lat przed narodzeniem Chrystusa grecki lekarz Hipokrates nauczał, że "to, co jecie, powinno być waszym lekarstwem". Cebula pomaga przy ukąszeniach os, leczy odciski, łagodzi kaszel i przeziębienia. Tymianek jest nie tylko świetnym ziołem do pieczeni, ale też łagodzi koklusz i bóle reumatyczne. Szałwia dobra jest nie tylko do pieczeni z jagnięcia, ale może jeszcze lepsza jako dodatek do kąpieli. A królewskie zioło – bazylia - które wkładano do grobów w dawnym Egipcie, łagodzi podrażnienia gardła i nerwowość. W tym związku człowieka z naturą dużą rolę odgrywa uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i związany z nią dawny zwyczaj święcenia ziół. Człowiek powinien być doskonały, zbawiony i zdrowy, czego uosobieniem jest Maryja. Według starej tradycji, w bukiet do poświęcenia w Matkę Boską Zielną wiązano siedem lub 77 różnych ziół i zbóż, póĽniej także kwiatów. Siódemka już w Starym Testamencie jest symbolem doskonałości. Tych siedem ziół to rumianek, mięta, melisa, bazylia, rozmaryn, lubczyk i nasturcja. Już wczesne chrześcijaństwo znało legendę o tym, że Syn Boży wziął swoją Matkę do nieba, a apostołowie, otworzywszy grób, znaleĽli w nim tylko róże. Już wówczas Maryję nazywano Patronką plonów, a pora sierpniowa była uważana za błogosławiony czas żniw. Tradycja ludowa nadaje duże znaczenie nie tylko uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Okres 30 dni od 15 sierpnia jest "kobiecą trzydziestką". Według ludowej tradycji, ale potwierdza to także nauka, dokładnie w tym czasie zioła kwitną najpiękniej, mają intensywny zapach i największą moc. Dlatego właśnie w tych dniach należy zbierać zioła, których wiedząc o ich leczniczym działaniu - będziemy używali w zimie. Matki Boskiej Zielnej 15 sierpień w parafii św. Józefa w Siedlcach 15 sierpień Żółkiew na Ukrainie tam święcą owoce. Uroczystość Wniebowzięcia umacnia w nas nadzieję, że jako zbawieni znajdziemy się w domu Ojca w niebie. Wdzięczni Bogu i Jego Matce, przynosząc do poświęcenia wiązanki kwiatów, zbóż, roślin, warzyw, mamy nadzieję, że kiedyś, w wieczności, Maryja przedstawi nas Bogu z naręczem dobrych uczynków, pięknego naszego życia zgodnego z wyznawaną wiarą i przykazaniami. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, upamiętniająca zwycięską bitwę warszawską z 1920 roku i będąca Świętem Wojska Polskiego, powinna być też dniem gorącej modlitwy w intencji naszej Ojczyzny. Matka Boska ostatnie 8 lat życia spędziła na Górze Bulbul obok Efezu (dzisiaj Turcja) . Urodzona 20 lat p.n.e. zmarła w 45 roku n.e. w wieku 65 lat. Dom w którym Matka Boska spędziła ostatnie dni życia znajduje się na tarasie (na wzgórzu Coressus zwanym Wzgórzem Słowików), w czasie dobrej pogody widać z niego może i wyspy. Dom ma plan krzyża i wygląda jak kaplica. Ma wąski natreks (kryty przedsionek przed wejściem do nawy w bazylikach wczesno-chrześcijańskich). Czarny marmurowy kamień przed tą apsydą wskazuje miejsce gdzie dawniej znajdował się piec. Węgle znalezione w czasie wykopalisk pochodzą z I wieku. Pokój po prawej stronie jest sypialnią Matki Boskiej. Jest to miejsce uznawane za święte przez chrześcijan i muzułmanów. Dzień 15 sierpnia jest obchodzony w sposób uroczysty, jako pamiątka dnia Wniebowzięcia NMP-dziewicy . Przez cały rok przybywają tu z pielgrzymką wierni i turyści z różnych stron świata. Dom Marii Panny odwiedził Papież Paweł VI w dniu 26 czerwca 1967 , Jan Paweł II 30 listopada 1979 i Papież Benedykt XVI 29 listopada 2006. opracowano na podstawie opoka.org.pl, foto Jan Aleksandrowicz Ktoś zadał mi ostatnio pytanie: Jak to jest, że my, katolicy, wierzymy w to, że Matka Boża została wzięta do nieba, a jednocześnie czcimy Jej grób, znajduje się w Efezie? Jeśli jest grób Maryi, to znaczy, że Ona umarła jak każdy inny człowiek, a nie została wzięta do nieba z ciałem i duszą. Jak to jest z tym grobem Matki Bożej, szczególnie w kontekście wniebowzięcia? Słyszałam też, że jak katolicy ogłaszali dogmat o wniebowzięciu, to szybko sprzedali ten grób, żeby nie było wątpliwości i argumentów przeciwko temu dogmatowi. Ks. Andrzej Przybylski Mam nadzieję, że nie zburzę Twojej wiary, jeśli powiem, że nie dosyć, że my, katolicy, wskazujemy grób Maryi, to jeszcze w tradycji pokazujemy dwa groby, czyli dwa możliwe miejsca, w których mógł znajdować się grób Maryi. Przez pierwsze cztery wieki nie ma żadnych śladów w tradycji apostolskiej czy we wzmiankach historycznych o śmierci i grobie Matki Bożej. Kierując się więc ścisłością historyczną, trzeba od razu na początku powiedzieć, że prawdziwe miejsce grobu Matki Bożej jest nieznane, tak samo jak nieznane są prawdziwe okoliczności Jej śmierci. Od V wieku istnieje opinia na temat domniemanego miejsca grobu Maryi. Według tej tradycji, związanej z apokryfami, pochowano Maryję w Dolinie Jozafata, u stóp Góry Oliwnej. Szybko zbudowano na tym miejscu kościół i już od VI wieku szerzył się kult tego grobu jako grobu Maryi. Warto dodać, że niemal natychmiast wraz z tym kultem pojawiła się wiara ludu we wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Od samego początku więc wiara we wniebowzięcie Maryi istniała obok czci dla tradycyjnego miejsca Jej grobu. Dziś to miejsce jest w posiadaniu prawosławnych, ale trudno w tym fakcie doszukiwać się manipulacji związanej z ogłoszeniem dogmatu o wniebowzięciu. Druga tradycja jest związana z Listem Ojców Soboru Efeskiego (431 r.) i dotyczy z kolei tradycji grobu św. Jana Apostoła. Ponieważ Jan miał „wziąć Maryję do siebie”, powstała tradycja, która mówi, że miejscem zaśnięcia Maryi jest Efez. Wersja ta została rozpowszechniona w XVIII wieku, a więc i tak jest to prawie 200 lat przed ogłoszeniem przez Piusa XII dogmatu o wniebowzięciu. To tyle historii kultu związanego z grobem Maryi. Przypominam, że jest to tradycja i Kościół jasno o tym przypomina, bo gdyby uznawał to za prawdę ściśle historyczną, nie mógłby wskazywać jednocześnie dwóch miejsc. Najważniejsza jednak wątpliwość to kwestia śmierci Maryi i tajemnicy Jej wniebowzięcia. Prawdą jest, że zdania teologów na temat sposobu końca życia Maryi były i są podzielone. Jedni twierdzą, że Maryja „zasnęła”, czyli nie umarła śmiercią taką jak każdy inny człowiek. U naszych prawosławnych braci święto Wniebowzięcia nazywa się do dziś świętem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Są też teologowie, którzy mówią, że wniebowzięcie Maryi dokonało się już po Jej śmierci i złożeniu do grobu. Pewnie ze względu na te opinie dogmat o wniebowzięciu Maryi nie podaje jako zobowiązujące do wierzenia uznanie konkretnego sposobu Jej śmierci. Stwierdza tylko, że „po dopełnieniu biegu Jej ziemskiego życia” Maryja została wzięta do nieba. Mamy więc dogmatyczne sformułowanie, które mówi o wzięciu Maryi do nieba po Jej ziemskim życiu. Mogło się więc zdarzyć i tak, że Maryja umarła, została złożona w grobie i tam dopiero dokonał się fakt Jej wniebowzięcia. Mamy tu bardzo bliskie skojarzenie ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa. Jezus też umarł, został złożony do grobu i tam dopiero zmartwychwstał, i to również w swoim ciele, czego dawał dowody we wszystkich objawieniach po zmartwychwstaniu. Nasze dyskusje o miejscu grobu Maryi i o sposobie zakończenia się Jej ziemskiego życia są zapewne bardzo ciekawe, ale jak widać, w niczym nie podważają dogmatu o Wniebowzięciu. Na listy odpowiada ks. dr Andrzej Przybylski, duszpasterz akademicki z Częstochowy. Zachęcamy naszych Czytelników do dzielenia się wątpliwościami i pytaniami dotyczącymi wiary. Na niektóre z nich postaramy się znaleĽć odpowiedĽ. Można napisać w każdej sprawie: pytania@niedziela.pl
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny; przedmiot wiary dotyczącej wzięcia do nieba z ciałem i duszą Najświętszej Maryi Panny po zakończeniu jej ziemskiego życia. Dogmat ten uznawany jest w Kościele katolickim. Według teologii katolickiej Maryja mocą Bożą została wzięta do nieba . W polskiej tradycji ludowej uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nazwana jest świętem Matki Bożej Zielnej lub Matką Bożą Zielną. W dniu 15 sierpnia obchodzono jedno z najstarszych świąt Maryjnych na Wschodzie, bardzo popularne wśród ludu. Było to święto, podczas którego oddawano cześć Maryi jako Matce Boga. Od początku wieku VI to święto w Palestynie i Syrii staje się wspomnieniem zakończenia życia ziemskiego Maryi, zwane Zaśnięciem Najświętszej Maryi Panny. W Jerozolimie święto to obchodzono głównie w kościele położonym w pobliżu Ogrodu Oliwnego, gdzie znajdował się grób, z którego, jak sądzono, Maryja została wzięta do nieba. Cesarz Maurycy (582-602) poleca święto Zaśnięcia Maryi obchodzić w całym Kościele Wschodnim. Kościół Zachodni święto 15 sierpnia przyjął w połowie wieku VI, a w połowie następnego stulecia, pod wpływem Bizancjum, obchodził je jako uroczystość Zaśnięcia Matki Bożej. (J. Miazek). W tym dniu na zakończenie każdej mszy święcone są zioła, wianki, kwiaty. Matka Boska Wniebowzięta jest patronką ziemi i bujnej roślinności, stąd często właśnie w tym dniu przypadają dożynki - dziękczynienie za plony. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wiąże się nierozłącznie ze święceniem ziół. Zioła od zarania dziejów towarzyszą człowiekowi. Ziołolecznictwo staje się ważną częścią naszego zdrowego życia, na nowo odkrywamy starą wiedzę o dobrodziejstwach różnych ziół. "W cebuli jest więcej lekarstwa niż w aptece" - głosi stara mądrość życiowa. Już na 400 lat przed narodzeniem Chrystusa grecki lekarz Hipokrates nauczał, że "to, co jecie, powinno być waszym lekarstwem". Cebula pomaga przy ukąszeniach os, leczy odciski, łagodzi kaszel i przeziębienia. Tymianek jest nie tylko świetnym ziołem do pieczeni, ale też łagodzi koklusz i bóle reumatyczne. Szałwia dobra jest nie tylko do pieczeni z jagnięcia, ale może jeszcze lepsza jako dodatek do kąpieli. A królewskie zioło – bazylia - które wkładano do grobów w dawnym Egipcie, łagodzi podrażnienia gardła i nerwowość. W tym związku człowieka z naturą dużą rolę odgrywa uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i związany z nią dawny zwyczaj święcenia ziół. Człowiek powinien być doskonały, zbawiony i zdrowy, czego uosobieniem jest Maryja. Według starej tradycji, w bukiet do poświęcenia w Matkę Boską Zielną wiązano siedem lub 77 różnych ziół i zbóż, póĽniej także kwiatów. Siódemka już w Starym Testamencie jest symbolem doskonałości. Tych siedem ziół to rumianek, mięta, melisa, bazylia, rozmaryn, lubczyk i nasturcja. Już wczesne chrześcijaństwo znało legendę o tym, że Syn Boży wziął swoją Matkę do nieba, a apostołowie, otworzywszy grób, znaleĽli w nim tylko róże. Już wówczas Maryję nazywano Patronką plonów, a pora sierpniowa była uważana za błogosławiony czas żniw. Tradycja ludowa nadaje duże znaczenie nie tylko uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Okres 30 dni od 15 sierpnia jest "kobiecą trzydziestką". Według ludowej tradycji, ale potwierdza to także nauka, dokładnie w tym czasie zioła kwitną najpiękniej, mają intensywny zapach i największą moc. Dlatego właśnie w tych dniach należy zbierać zioła, których wiedząc o ich leczniczym działaniu - będziemy używali w zimie. Matki Boskiej Zielnej 15 sierpień w parafii św. Józefa w Siedlcach 15 sierpień Żółkiew na Ukrainie tam święcą owoce. Uroczystość Wniebowzięcia umacnia w nas nadzieję, że jako zbawieni znajdziemy się w domu Ojca w niebie. Wdzięczni Bogu i Jego Matce, przynosząc do poświęcenia wiązanki kwiatów, zbóż, roślin, warzyw, mamy nadzieję, że kiedyś, w wieczności, Maryja przedstawi nas Bogu z naręczem dobrych uczynków, pięknego naszego życia zgodnego z wyznawaną wiarą i przykazaniami. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, upamiętniająca zwycięską bitwę warszawską z 1920 roku i będąca Świętem Wojska Polskiego, powinna być też dniem gorącej modlitwy w intencji naszej Ojczyzny. Matka Boska ostatnie 8 lat życia spędziła na Górze Bulbul obok Efezu (dzisiaj Turcja) . Urodzona 20 lat p.n.e. zmarła w 45 roku n.e. w wieku 65 lat. Dom w którym Matka Boska spędziła ostatnie dni życia znajduje się na tarasie (na wzgórzu Coressus zwanym Wzgórzem Słowików), w czasie dobrej pogody widać z niego może i wyspy. Dom ma plan krzyża i wygląda jak kaplica. Ma wąski natreks (kryty przedsionek przed wejściem do nawy w bazylikach wczesno-chrześcijańskich). Czarny marmurowy kamień przed tą apsydą wskazuje miejsce gdzie dawniej znajdował się piec. Węgle znalezione w czasie wykopalisk pochodzą z I wieku. Pokój po prawej stronie jest sypialnią Matki Boskiej. Jest to miejsce uznawane za święte przez chrześcijan i muzułmanów. Dzień 15 sierpnia jest obchodzony w sposób uroczysty, jako pamiątka dnia Wniebowzięcia NMP-dziewicy . Przez cały rok przybywają tu z pielgrzymką wierni i turyści z różnych stron świata. Dom Marii Panny odwiedził Papież Paweł VI w dniu 26 czerwca 1967 , Jan Paweł II 30 listopada 1979 i Papież Benedykt XVI 29 listopada 2006. opracowano na podstawie opoka.org.pl, foto Jan Aleksandrowicz Ktoś zadał mi ostatnio pytanie: Jak to jest, że my, katolicy, wierzymy w to, że Matka Boża została wzięta do nieba, a jednocześnie czcimy Jej grób, znajduje się w Efezie? Jeśli jest grób Maryi, to znaczy, że Ona umarła jak każdy inny człowiek, a nie została wzięta do nieba z ciałem i duszą. Jak to jest z tym grobem Matki Bożej, szczególnie w kontekście wniebowzięcia? Słyszałam też, że jak katolicy ogłaszali dogmat o wniebowzięciu, to szybko sprzedali ten grób, żeby nie było wątpliwości i argumentów przeciwko temu dogmatowi. Ks. Andrzej Przybylski Mam nadzieję, że nie zburzę Twojej wiary, jeśli powiem, że nie dosyć, że my, katolicy, wskazujemy grób Maryi, to jeszcze w tradycji pokazujemy dwa groby, czyli dwa możliwe miejsca, w których mógł znajdować się grób Maryi. Przez pierwsze cztery wieki nie ma żadnych śladów w tradycji apostolskiej czy we wzmiankach historycznych o śmierci i grobie Matki Bożej. Kierując się więc ścisłością historyczną, trzeba od razu na początku powiedzieć, że prawdziwe miejsce grobu Matki Bożej jest nieznane, tak samo jak nieznane są prawdziwe okoliczności Jej śmierci. Od V wieku istnieje opinia na temat domniemanego miejsca grobu Maryi. Według tej tradycji, związanej z apokryfami, pochowano Maryję w Dolinie Jozafata, u stóp Góry Oliwnej. Szybko zbudowano na tym miejscu kościół i już od VI wieku szerzył się kult tego grobu jako grobu Maryi. Warto dodać, że niemal natychmiast wraz z tym kultem pojawiła się wiara ludu we wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Od samego początku więc wiara we wniebowzięcie Maryi istniała obok czci dla tradycyjnego miejsca Jej grobu. Dziś to miejsce jest w posiadaniu prawosławnych, ale trudno w tym fakcie doszukiwać się manipulacji związanej z ogłoszeniem dogmatu o wniebowzięciu. Druga tradycja jest związana z Listem Ojców Soboru Efeskiego (431 r.) i dotyczy z kolei tradycji grobu św. Jana Apostoła. Ponieważ Jan miał „wziąć Maryję do siebie”, powstała tradycja, która mówi, że miejscem zaśnięcia Maryi jest Efez. Wersja ta została rozpowszechniona w XVIII wieku, a więc i tak jest to prawie 200 lat przed ogłoszeniem przez Piusa XII dogmatu o wniebowzięciu. To tyle historii kultu związanego z grobem Maryi. Przypominam, że jest to tradycja i Kościół jasno o tym przypomina, bo gdyby uznawał to za prawdę ściśle historyczną, nie mógłby wskazywać jednocześnie dwóch miejsc. Najważniejsza jednak wątpliwość to kwestia śmierci Maryi i tajemnicy Jej wniebowzięcia. Prawdą jest, że zdania teologów na temat sposobu końca życia Maryi były i są podzielone. Jedni twierdzą, że Maryja „zasnęła”, czyli nie umarła śmiercią taką jak każdy inny człowiek. U naszych prawosławnych braci święto Wniebowzięcia nazywa się do dziś świętem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Są też teologowie, którzy mówią, że wniebowzięcie Maryi dokonało się już po Jej śmierci i złożeniu do grobu. Pewnie ze względu na te opinie dogmat o wniebowzięciu Maryi nie podaje jako zobowiązujące do wierzenia uznanie konkretnego sposobu Jej śmierci. Stwierdza tylko, że „po dopełnieniu biegu Jej ziemskiego życia” Maryja została wzięta do nieba. Mamy więc dogmatyczne sformułowanie, które mówi o wzięciu Maryi do nieba po Jej ziemskim życiu. Mogło się więc zdarzyć i tak, że Maryja umarła, została złożona w grobie i tam dopiero dokonał się fakt Jej wniebowzięcia. Mamy tu bardzo bliskie skojarzenie ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa. Jezus też umarł, został złożony do grobu i tam dopiero zmartwychwstał, i to również w swoim ciele, czego dawał dowody we wszystkich objawieniach po zmartwychwstaniu. Nasze dyskusje o miejscu grobu Maryi i o sposobie zakończenia się Jej ziemskiego życia są zapewne bardzo ciekawe, ale jak widać, w niczym nie podważają dogmatu o Wniebowzięciu. Na listy odpowiada ks. dr Andrzej Przybylski, duszpasterz akademicki z Częstochowy. Zachęcamy naszych Czytelników do dzielenia się wątpliwościami i pytaniami dotyczącymi wiary. Na niektóre z nich postaramy się znaleĽć odpowiedĽ. Można napisać w każdej sprawie: pytania@niedziela.pl
95. "Zielone świątki" czyli zesłanie Ducha Świętego
Dzień Zesłania Ducha Świętego, popularnie nazywany Zielonymi Świątkami, jest bardzo ważnym momentem w liturgii kościelnej. Upamiętnia on zstąpienie Ducha Świętego na Apostołów i należy go traktować jako uwieńczenie Wielkanocy.foto. tradycjakalisz.blogsot.pl pino.pl tygodnikponidzia.pl ngopole.pl Trzy największe uroczystości roku kościelnego są poświęcone trzem Osobom Trójcy Przenajświętszej: Boże Narodzenie jest świętem Boga Ojca, bo świętem Ojcostwa Bożego; Ojciec Przedwieczny zsyła Syna swego Jednorodzonego na ziemię, by grzeszną ludzkość odkupił. - Wielkanoc jest świętem Boga Syna, który po męce i śmierci krzyżowej uwieńczył dzieło Odkupienia chwalebnym zmartwychwstaniem swoim. - Zielone Świątki wreszcie są świętem trzeciej Osoby boskiej, Ducha Świętego, którego Ojciec i Syn zsyłają na świat, aby to, co Ojciec stworzył, a Syn odkupił, zostało utwierdzone i poświęcone przez Niego. Uroczystość Zesłania Ducha Świętego nosi u nas popularną nazwę "Zielonych Świątek", dlatego zapewne, że obchodzimy je w najpiękniejszej porze roku, gdy przyroda cała w pełnym jest rozkwicie. Wszystkie obrzędy ludowe z nimi związane noszą piętno radości i wesela. Kościoły, domy, obejścia przybrane są "majem", - najczęściej młodymi brzózkami; posadzkę kościelną, podłogę chat i wiejskie podwórka potrząsają wonnym tatarakiem; wszędzie rozlewa się rzeĽwa woń świeżej majowej zieleni. Święto to wywodzi się z pogańskich rytuałów powitania wiosny. Obecnie Zielone Świątki to ludowa nazwa święta kościelnego Zesłania Ducha Świętego. Obchodzone jest 50 dni po Wielkanocy. Zesłania Ducha Świętego zamyka wielkanocny cykl świąteczny. Uznane jest za jedno z najstarszych i największych świat w kościelnym kalendarzu liturgicznym, które początkowo łączone z Wielkanocą. PóĽniej, od IV w. zaczęto je obchodzić jako odrębne święto, w niedzielę i poniedziałek, siedem tygodni, pięćdziesiąt dni po Wielkanocy, pomiędzy 10 maja i 13 czerwca, a więc w pełni wiosny i bujnego rozkwitu roślin.Z obchodami Zielonych Świątek, w przeszłości, łączyły się różne obrzędy ludowe, zwyczaje rolnicze i pasterskie.Było to święto związane ze zmianami zachodzącymi w naturze, wiosennymi porządkami, zakończeniem zimy. Powszechny był zwyczaj „majenia” ścian domów, wrót i płotów zielonymi, brzozowymi gałązkami.Zagrody przyozdabiano kwiatami, a podwórka, izby, nawet psie budy wyściełano tatarakiem. Służyło to oczywiście świątecznej dekoracji, ale także chroniło przed komarami, pchłami i innymi insektami.Wierzono, że młoda zieleń i gałązki przyniosą powodzenie domowi, pobudzą wzrost roślinności, ochronią od zła, zarazy i uroków. W Zielone Świątki do dzisiaj, w imię tradycji, zarówno w gospodarstwach wiejskich, jak i miejskich domach i kościołach pojawiają się dekoracje z brzozowych gałązek oraz wazony ze świeżym tatarakiem. Niekiedy kobiety przynoszą jeszcze do domów “zielone” gałązki brzozy czy klonu, które wkładają za obrazy i do wazonów, oraz przede wszystkim tatarak, który tną na krótkie kawałki i rozrzucają po całym mieszkaniu oraz przed chatą, a dawniej nawet zatykano je w strzechy domów. Tak opisywał to Kolberg: “W dnie te umiatają przed domem śmiecie, posypią miejsce to tatarakiem i obsadzą ganki domu, a czasami i bliski plotek gałązkami brzeziny”. W wieńce z kwiatów i liści ubierano także przydrożne krzyże i kapliczki. Przysłowia. Do Zielonych Świątek można wodę lać i w piątek. Do Zielonych Świątek najlepszy od krów wrzątek. Kto ślub bierze na Zielone Świątki, to Duch św. zstępuje na ziemię, a diabeł w małżeństwo. Ustroił się jak wół na Zielone Świątki. Zielone Świątki – tatarak w kątki Jeżeli w Świątki deszcz pada, wielką biedę zapowiada. Deszcz w Zielone Świątki, będą wielkie sprzątki. Mokre Zielone Świątki dają tłuste Boże Narodzenie. Około Zielonych Świątek to najlepszy wziątek. Wtedy ludzie przyszłość zgadną, gdy Zielone Świątki w grudniu przypadną. Na Zielone Świątki dobre i otrąbki. Do świętego Ducha nie zdejmuj kożucha i po świętym Duchu chodĽ czasem w kożuchu. opracowano na podstawie strony www http://sanctus.pl i www swieta.biz.pl
Dzień Zesłania Ducha Świętego, popularnie nazywany Zielonymi Świątkami, jest bardzo ważnym momentem w liturgii kościelnej. Upamiętnia on zstąpienie Ducha Świętego na Apostołów i należy go traktować jako uwieńczenie Wielkanocy.foto. tradycjakalisz.blogsot.pl pino.pl tygodnikponidzia.pl ngopole.pl Trzy największe uroczystości roku kościelnego są poświęcone trzem Osobom Trójcy Przenajświętszej: Boże Narodzenie jest świętem Boga Ojca, bo świętem Ojcostwa Bożego; Ojciec Przedwieczny zsyła Syna swego Jednorodzonego na ziemię, by grzeszną ludzkość odkupił. - Wielkanoc jest świętem Boga Syna, który po męce i śmierci krzyżowej uwieńczył dzieło Odkupienia chwalebnym zmartwychwstaniem swoim. - Zielone Świątki wreszcie są świętem trzeciej Osoby boskiej, Ducha Świętego, którego Ojciec i Syn zsyłają na świat, aby to, co Ojciec stworzył, a Syn odkupił, zostało utwierdzone i poświęcone przez Niego. Uroczystość Zesłania Ducha Świętego nosi u nas popularną nazwę "Zielonych Świątek", dlatego zapewne, że obchodzimy je w najpiękniejszej porze roku, gdy przyroda cała w pełnym jest rozkwicie. Wszystkie obrzędy ludowe z nimi związane noszą piętno radości i wesela. Kościoły, domy, obejścia przybrane są "majem", - najczęściej młodymi brzózkami; posadzkę kościelną, podłogę chat i wiejskie podwórka potrząsają wonnym tatarakiem; wszędzie rozlewa się rzeĽwa woń świeżej majowej zieleni. Święto to wywodzi się z pogańskich rytuałów powitania wiosny. Obecnie Zielone Świątki to ludowa nazwa święta kościelnego Zesłania Ducha Świętego. Obchodzone jest 50 dni po Wielkanocy. Zesłania Ducha Świętego zamyka wielkanocny cykl świąteczny. Uznane jest za jedno z najstarszych i największych świat w kościelnym kalendarzu liturgicznym, które początkowo łączone z Wielkanocą. PóĽniej, od IV w. zaczęto je obchodzić jako odrębne święto, w niedzielę i poniedziałek, siedem tygodni, pięćdziesiąt dni po Wielkanocy, pomiędzy 10 maja i 13 czerwca, a więc w pełni wiosny i bujnego rozkwitu roślin.Z obchodami Zielonych Świątek, w przeszłości, łączyły się różne obrzędy ludowe, zwyczaje rolnicze i pasterskie.Było to święto związane ze zmianami zachodzącymi w naturze, wiosennymi porządkami, zakończeniem zimy. Powszechny był zwyczaj „majenia” ścian domów, wrót i płotów zielonymi, brzozowymi gałązkami.Zagrody przyozdabiano kwiatami, a podwórka, izby, nawet psie budy wyściełano tatarakiem. Służyło to oczywiście świątecznej dekoracji, ale także chroniło przed komarami, pchłami i innymi insektami.Wierzono, że młoda zieleń i gałązki przyniosą powodzenie domowi, pobudzą wzrost roślinności, ochronią od zła, zarazy i uroków. W Zielone Świątki do dzisiaj, w imię tradycji, zarówno w gospodarstwach wiejskich, jak i miejskich domach i kościołach pojawiają się dekoracje z brzozowych gałązek oraz wazony ze świeżym tatarakiem. Niekiedy kobiety przynoszą jeszcze do domów “zielone” gałązki brzozy czy klonu, które wkładają za obrazy i do wazonów, oraz przede wszystkim tatarak, który tną na krótkie kawałki i rozrzucają po całym mieszkaniu oraz przed chatą, a dawniej nawet zatykano je w strzechy domów. Tak opisywał to Kolberg: “W dnie te umiatają przed domem śmiecie, posypią miejsce to tatarakiem i obsadzą ganki domu, a czasami i bliski plotek gałązkami brzeziny”. W wieńce z kwiatów i liści ubierano także przydrożne krzyże i kapliczki. Przysłowia. Do Zielonych Świątek można wodę lać i w piątek. Do Zielonych Świątek najlepszy od krów wrzątek. Kto ślub bierze na Zielone Świątki, to Duch św. zstępuje na ziemię, a diabeł w małżeństwo. Ustroił się jak wół na Zielone Świątki. Zielone Świątki – tatarak w kątki Jeżeli w Świątki deszcz pada, wielką biedę zapowiada. Deszcz w Zielone Świątki, będą wielkie sprzątki. Mokre Zielone Świątki dają tłuste Boże Narodzenie. Około Zielonych Świątek to najlepszy wziątek. Wtedy ludzie przyszłość zgadną, gdy Zielone Świątki w grudniu przypadną. Na Zielone Świątki dobre i otrąbki. Do świętego Ducha nie zdejmuj kożucha i po świętym Duchu chodĽ czasem w kożuchu. opracowano na podstawie strony www http://sanctus.pl i www swieta.biz.pl